EKSPERT RADZI

W trosce o potencjał TUZ


Wykorzystanie potencjału trwałych użytków zielonych (TUZ) wymaga wiedzy i nakładów na środki produkcji. Piszę o tym nieprzypadkowo, ponieważ w tym roku z racji licznych kontaktów z rolnikami przy okazji szkoleń dotyczących klasycznych roślin uprawnych, co najmniej kilka razy byłem pytany o to jak nawozić TUZ. Trudno uogólniać ale zauważyłem, że większość moich rozmówców traktuje TUZ marginalnie pod względem inwestowania w nawozy. Prawdą jest, że rośliny wieloletnie (trawy, bobowate i ich mieszanki) posiadają dużą zdolność do pobierania składników mineralnych także z głębszych warstw profilu glebowego, lecz zasoby te są przecież ograniczone.

Tylko pozornie nawożenie użytków zielonych nie stanowi problemu. Zanim przejdziemy do szczegółów zapamiętajmy, że TUZ wykazują bardzo duże zróżnicowanie botaniczne, co oznacza różne wymagania pokarmowe poszczególnych gatunków. Zdaję sobie sprawę, że jest to stwierdzenie dość oczywiste, jednak wymaga przypomnienia. Spełnienia tych wymagań wiąże się z określeniem wiodących gatunków oraz zdefiniowaniem ewentualnych przyczyn ich wypadania z runi. Skutkiem błędów w nawożeniu jest najczęściej zmniejszenie udziału w biomasie roślin bobowatych (dawniej motylkowych). Pisząc o błędach mam na myśli w pierwszej kolejności ustalenie potrzeb nawożenia azotem, którego wpływ na wartość użytkową łąki lub pastwiska zależy także od odpowiedniego zbilansowania innych składników.

Niezależnie od składu botanicznego cechą charakterystyczną użytku jest produkcja dużej biomasy nadziemnej, co ważne – w krótkim przedziale czasu. Zbiór kolejnych odrostów wiąże się z niespotykanym wśród innych grup roślin wyniesieniem składników mineralnych. Przypomnę tylko, że zawartość wszystkich pierwiastków w młodych roślinach jest bardzo duża i zmniejsza się w kolejnych stadiach rozwojowych w następstwie tak zwanego efektu rozcieńczenia. Zasada jest prosta: im roślina starsza fizjologicznie tym mniejsze stężenie składnika w roślinie. Specyfika TUZ polega na tym, że w okresie gdy składniki zaczynają się znacznie rozcieńczać czyli dynamika ich pobierania wyraźnie się zmniejsza (zwykle krótko przed kwitnieniem), następuje zbiór lub wypas i potrzeby żywieniowe runi znów gwałtownie wzrastają. To z kolei wymaga zapewnienia kolejnym odrostom tak zwanego komfortu żywieniowego, po to by pasza spełniała wymagania jakościowe nie tylko odniesione do produkcji białka, lecz także relacji między składnikami w roślinach. Kwestie te związane z fosforem i potasem omówiłem już we wcześniejszych wpisach (tutaj i tutaj).

Dzisiaj czas na główny składnik kształtujący produktywność pastwiska czyli azot. Bez względu na źródło, znaczenie azotu przejawia się między innymi w intensywnym krzewieniu traw oraz szybszym odroście roślin po skoszeniu lub spasaniu. Dotyczy to zwłaszcza wartościowych gatunków wysokich traw. Rośliny dobrze zaopatrzone w azot wytwarzają większe liście, a pasza wykazuje lepszą strawność. Zawsze nawożenie azotem zwiększa zawartość białka surowego, przy mniejszej koncentracji włókna i większości cukrów. Z danych literaturowych wynika, że optymalna koncentracja białka surowego w paszy niezbędna do wyprodukowania 20-30 kg/d mleka, o zawartości tłuszczu 3-3,5%, wynosi 16,5-20% (2,65-3,2 % N s.m.). W tym miejscu warto przypomnieć, że warunkiem dobrego funkcjonowania bakterii żwacza, od których zależy przecież wydajność rozkładu węglowodanów w paszach objętościowych, jest odpowiednia ilość białka w roślinach.

Większość gatunków traw charakteryzuje duża plastyczność i adaptacja związana ze zmieniającą się okresowo dostępnością azotu w glebie. Dla praktyki rolniczej oznacza to zbliżoną produktywność jednostkową azotu mierzoną plonem, niezależnie od zmienności gatunkowej. Powyższe stwierdzenie nie dotyczy jakości paszy produkowanej z użytku trawiastego, która jest wypadkową dawki azotu i składników bilansujących czyli fosforu, potasu, magnezu, siarki i sodu. Plastyczności, o której mowa wyżej, nie wykazują rośliny bobowate, stąd częste problemy z przetrwaniem cennych gatunków na łące lub pastwisku. Wypadanie tych roślin spowodowane jest między innymi dużą zdolnością traw do pobierania składników mineralnych z gleby. Trawy posiadają bowiem o wiele większą powierzchnię korzeni niż bobowate, a to przekłada się na zwiększoną dynamikę tworzenia biomasy nadziemnej. Dochodzi więc do konkurencji o zasoby azotu. Nie muszę chyba dodawać, że intensywne nawożenia azotem traw (ważne plonotwórczo), znacznie ogranicza zdolność bobowatych do redukcji N2.

To nico przydługawe wprowadzenie było niezbędne do tego, aby napisać, że prawidłowe ustalenie dawki azotu na TUZ jest dużym wyzwaniem, z powodu konieczności uwzględnienia wielu zmiennych. Najważniejszym czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę jest zakładany poziom plonu suchej masy. Rolnikom o bardzo optymistycznym podejściu do rzeczywistości (które generalnie jest pozytywną cechą i bardzo mi bliską) muszę niestety przypomnieć, że szacowana zdolność użytku do produkcji biomasy musi być realna. Uwaga ta dotyczy szczególnie naturalnych zbiorowisk. Ważnym kryterium ustalania strategii nawożenia azotem powinien być reżim opadów, odniesiony do danego terenu.  Jednak ze względu na dużą zmienność warunków pogodowych w ostatnich latach istnieje duże ryzyko prognozowania. Należałoby jeszcze uwzględnić uwalnianie azotu z gleby w kolejnych tygodniach prowadzenia użytku. Uwalnianie czyli mineralizacja azotu organicznego w glebie zależy od aktywności biologicznej gleby i warunków pogodowych (im wyższa temperaturą i większa wilgotność, tym większa intensywność procesu). Skoro tak, to precyzyjne oszacowanie przez rolnika zasobów azotu uwalnianych z gleby jest praktycznie niemożliwe. Stąd konieczność dokonania pewnych uogólnień. Piszę o tym celowo, po to by dociekliwi Czytelnicy nie zarzucili mi ignorancji. Przechodząc do meritum – w pewnym uproszczeniu należy przyjąć algorytm do obliczenia dawki (D, kg N/ha), w analogiczny sposób jak w przypadku innych roślin uprawnych. Poniższy wzór uwzględnia:

P (plon runi, t s.m./ha),

Pj (pobranie jednostkowe, w graniach 24,5 – 26,5 kg N/t s.m. paszy)

Nmin (zawartość azotu mineralnego w okresie wiosny, kg N/ha)

przyjmując postać

D = (P ∙ Pj) – Nmin

Jak widać warunkiem skorzystania z tego algorytmu jest oznaczenie azotu w próbce gleby pobranej wczesną wiosną czyli przed ruszeniem wegetacji użytku. W dobrym stanowisku od wyliczonej w ten sposób dawki azotu można odjąć 30-50 kg N/ha (ilość azotu uwolniona z gleby w okresie lata).

Jeśli nie wykonano analizy gleby można przyjąć następujące przybliżone wartości dla gleb mineralnych (rycina 1):

Rycina 1. Przybliżone dawki azotu

Mniejsze zapotrzebowanie na nawozy azotowe (i inne) w przypadku pastwisk wynika z faktu, że część składników jest zwracana do gleby z odchodami zwierząt. W stanowiskach na glebach organicznych podane zakresy mogą być mniejsze, lecz w tych przypadkach istotne znaczenie ma uwilgotnienie TUZ.

W zbiorowiskach intensywnie użytkowanych zbiera się zwykle trzy pokosy, a okres jednego odrostu trwała około 6-8 tygodni, w zależności od warunków klimatycznych i składu botanicznego runi. W praktyce najważniejsze jest nawożenie pierwszego odrostu, który dominuje nad pozostałymi. Chodzi o uzupełnienie zasobów azotu po zimie, gdyż w okresie wczesnej wiosny mineralizacja azotu glebowego przebiega mniej intensywnie. Uogólniając można przyjąć następujący podział sumarycznej dawki azotu: około 50% dawki stosujemy wczesną wiosną, przed ruszeniem wegetacji, a pod II i III odrost odpowiednio 30 i 20%. W żyznych stanowiskach, w dobrych warunkach wilgotnościowych niekiedy rezygnuje się z ostatniej dawki, ponieważ w miesiącach letnich (lipiec, sierpień) intensywnie przebiega uwalnianie azotu z glebowej materii organicznej,  wzrasta udział bobowatych w masie runi i wydajność wiązania azotu przez tą grupę roślin. Na łąkach dwukośnych w pierwszym terminie, zależnie od typu gleby, stosuje się 40-60% całkowitej planowanej ilości azotu. Dobór nawozu azotowego jest kwestią drugorzędną. Ważne aby przynajmniej część składnika wprowadzić w formie azotanów, które zdecydowanie szybciej przemieszczają się w profilu glebowym i nie są podatne na straty gazowe.

Azot jest składnikiem bardzo mobilnym, co powoduje, że łatwo rozprasza się w środowisku. Reguła ta dotyczy także trwałych użytków zielonych. Ponadto w przypadku TUZ bardzo ważna jest jakość paszy, a jednym z kryteriów oceny jest zawartość niebiałkowych form azotu, w tym azotanów i azotynów. Rośliny będą efektywnie przetwarzać pobrany azot na białko gdy będą optymalnie zaopatrzone w inne składniki. Z kolei odpowiednie wykorzystanie azotu z nawozów oznacza możliwość zmniejszenia dawek nawozów azotowych.

Pamiętając o konieczności bilansowania składników musimy koniecznie zwrócić uwagę na dwa podstawowe czyli fosfor i potas. Zależnie od przyjętej technologii nawożenia z asortymentu firmy Luvena do dyspozycji rolnika pozostaje klasyczny nośnik fosforu czyli Superfosfat prosty. Wprawdzie wspominałem już o tym wielokrotnie, ale w tym miejscu przypomnę raz jeszcze, że oprócz fosforu granula nawozowa zawiera także związki siarki i wapnia. Dobrą rozpuszczalnością i zawartością siarki charakteryzują się wszystkie Lubofoski. Na TUZ idealnie nadają się nawozy typu Lubofos, w których fosfor znajduje się w formach wolniej działających (rycina 2). W przypadku traw i bobowatych nie stanowi to problemu, gdyż rośliny te uruchamiają mechanizmy pozwalające na sprawne pobieranie fosforu z miękkich fosforytów.

Rycina 2. Oferta nawozów fosforowych na TUZ

Duże zapotrzebowanie na potas TUZ można zrealizować stosując typową sól potasową (KCl) lub wprowadzając do gleby nawozy, które zawierają nie tylko potas, lecz także inne składniki (rycina 3). Godnym polecenia nawozem jest Luboplon potasowo-siarczanowy zawierający poza potasem także siarkę, magnez i wapń. Składniki z tego nawozu będą się stopniowo uwalniać w całym sezonie użytkowania runi. W stałej ofercie jest także Luboplon Kalium.

Rycina 3. Oferta nawozów potasowych na TUZ


Ostatnio zmodyfikowany 21 marca, 2018 o 11:39