EKSPERT RADZI

Fosfor i składniki drugoplanowe na przedwiośniu


Kilka dni temu w poważnej stacji radiowej podano informację o bocianie widzianym na jednym z pól w centralnej Polsce. Meteorolodzy zapowiadają na najbliższe dni syberyjskie mrozy. Media mają więc o czym mówić i pisać. W tle tych wydarzeń znajdują się rolnicy z dylematami nawozowymi.

W lutym miałem okazję spotykać się z grupami producenckimi w Wielkopolsce, na Kujawach i Lubelszczyźnie. Wszędzie pytania były związane z  nawożeniem azotem, lecz dotyczyły nie tyle dawki i rodzaju nawozu, co terminu. Mówiąc wprost – pytano: czy już? Każde tak postawione pytanie trzeba traktować indywidualnie rozpatrując zarówno uprawianą roślinę, jak i warunki glebowe i region. Stąd trudno o receptę, która będzie uniwersalna i możliwa do zastosowania w każdym gospodarstwie. Przyznam, że po odbytych spotkaniach miałem czasem niedosyt, ponieważ Rolnicy bardzo rzadko pytali o możliwości stosowania innych składników na przedwiośniu. Dlatego dzisiejszy wpis poświęcę roli fosforu i składników drugoplanowych w okresie ruszenia wegetacji roślin ozimych.

FOSFOR

Zakładam optymistycznie, że na większości pól problem nawożenia fosforem rozwiązano przed siewem ozimin. Zdaję sobie sprawę, że ubiegły rok był trudny pod względem wykonania uprawek przedsiewnych z powodu zbyt dużej ilości wody na polach w okresie siewu rzepaku ozimego i zbóż ozimych. Tak więc jeśli nie udało się zastosować fosforu późnym latem lub jesienią, najbliższe dni (o ile uda się wjechać na pole) są ostatnim terminem, w którym należy nadrobić tą zaległość. W takim przypadku w grę wchodzą tylko nawozy szybkodziałające. Z oferty firmy Luvena są to Superfosfat prosty i nawozy wieloskładnikowe typu Lubofoska. W wymienionych nawozach fosfor znajduje się w formie fosforanu wapnia Ca(H2PO4)2, który jest bardzo dobrze rozpuszczalny w wodzie, przez to łatwo uwalniany z granuli nawozowej. Lubofoski szczególnie polecam Rolnikom, którzy z różnych względów mają „nieczyste sumienie” w stosunku do uprawianych roślin i całkowicie zaniechali jesiennej aplikacji nawozów zawierających fosfor i potas. Warto pamiętać, że w okresie wiosny fosfor jest ważny w procesach:

  1. Odbudowy/rozbudowy systemu korzeniowego, niezależnie od uprawianego gatunku;
  2. Tworzenia złożonych związków energetycznych (ATP i innych), z których roślina będzie korzystała w kolejnych stadiach rozwojowych;
  3. Regeneracji rozety liściowej w rzepaku ozimym;
  4. Stymulowania krzewienia się zbóż

 

Fotografia 1. Po prawej poletko nienawożone jesienią PK. Na roślinach widoczny deficyt azotu i zaburzenia krzewienia (fot. J. Potarzycki)

SKŁADNIKI DRUGOPLANOWE

Mówiąc o składnikach drugoplanowych zwracamy szczególną uwagę na magnez i siarkę, nie zapominając jednak o wapniu. Znaczenie tych składników w początkowych stadiach rozwojowych jest kluczowe nie tylko ze względu na funkcje jakie każdy pierwiastek spełnia w roślinie, lecz także z powodu wpływu na gospodarkę azotem. Wrócę jeszcze do początku tego wpisu i pytań Rolników o nawożenie azotem. Gdy po tak postawionym pytaniu próbowałem dopytać o inne składniki najczęściej uzyskiwałem odpowiedź: zajmę się tym później lub (co gorsza) wtedy gdy pojawią się niedobory. Nic bardziej mylnego. W sytuacji gdy wystąpi nawet utajony niedobór magnezu i/lub siarki (wykrywalny tylko chemicznie) nasza inwestycja w azot nie przyniesie oczekiwanych efektów. Dlatego tak ważna jest profilaktyka.

Efektywna gospodarka azotem wymaga uwzględnienia przynajmniej trzech etapów wzrostu rośliny, przy czym poszczególne etapy mogą zachodzić jednocześnie w tym samym okresie.

Pierwszy dotyczy pobierania azotu z nawozów i z gleby. Akumulacja azotanów i jonów amonowych wymaga aktywności korzeni oraz odpowiednich zasobów energii. Uwalnianie energii ze związków energetycznych, o których była mowa wcześniej oraz transport węglowodanów potrzebnych do wzrostu korzeni kontrolowane są przez kationy Mg2+. Wzrost korzeni odbywa się w tak zwanych tkankach merystematycznych, których funkcjonowanie zależy między innymi od stanu odżywienia wapniem.

Budowa biomasy nadziemnej związana jest z procesem fotosyntezy, o czym mówiono nam już w szkole podstawowej. Problem polega na tym, że fotosynteza przebiega nie zawsze efektywnie. Powiemy więc, że potencjał odmiany nie jest wykorzystany. Mówiąc obrazowo chodzi o to, żeby „fabryka asymilatów’ czyli związków budulcowych pracowała na najwyższych obrotach. Do tego potrzebne są magnez i siarka. Nie wchodząc w szczegóły fizjologiczne przypomnę tylko, że magnez jest centralnym atomem chlorofilu, a kationy Mg2+ są aktywatorami enzymu RuBisCO w ciemnej fazie fotosyntezy. Zatem nie wystarczy, że roślina pobierze azot i zmagazynuje go w liściu. Pobrany azot trzeba przetworzyć. Odbywa się to w drugim, najdłuższym etapie. To jednak nie wszystko.

Wyprodukowane w liściach, a niekiedy także w łodygach, związki organiczne muszą być dalej transportowane do organów generatywnych czyli kłosów i łuszczyn. Także ten skomplikowany szlak procesów fizjologicznych kontrolowany jest przez magnez i siarkę oraz mikroelementy. Rośliny, które wykształciły sprawne mechanizmy transportu asymilatów mają zwykle wyższe wartości indeksu żniwnego czyli większy jest udział ziarna/nasion w całej biomasie. Wszystko to dzieje się w trzecim etapie, który zachodzi po kwitnieniu.

Rycina 1. Indeks liści kukurydzy w okresie zbioru, % (Potarzycki, 2010). Przykład roli magnezu w transporcie asymilatów z liści do organów generatywnych – rośliny nawożone magnezem mają mniejszą masę liści.

Z powyższych rozważań wynika zatem, że na przedwiośniu należy zadbać nie tylko o dostarczenie azotu, lecz także o stworzenie warunków do tego aby nawozy azotowe działały możliwie najefektywniej. Wspieranie roślin składnikami drugoplanowymi jest szczególnie ważne po mroźnych zimach z małą ilością opadów śniegu, gdy konieczna jest szybka regeneracja uszkodzonych tkanek nadziemnych i korzeni.

WYBÓR NAWOZU

Zacznijmy od wapnia, bo to niedoceniany składnik o ogromnym znaczeniu dla roślin uprawnych, zwłaszcza rzepaku ozimego. Warto wiedzieć, że pobranie jednostkowe wapnia potrzebne na wyprodukowanie 1 tony nasion rzepaku wraz z biomasą wegetatywną wynosi około 50 kg Ca, podczas gdy przykładowo dla fosforu wartość ta kształtuje się na poziomie 30 kg P2O5/ha. W tym miejscu nasuwa się pytanie o to, w jaki sposób można dostarczyć wapń roślinom, przy założeniu, że gleba ma odpowiedni odczyn. Przy odrobinie dobrej woli łatwo można znaleźć odpowiedni produkt. Na rynku istnieją przecież nawozy azotowe zawierające wapń. Ponadto pierwiastek ten jest obecny w Superfosfacie prostym, a także w nawozach wieloskładnikowych produkowanych na bazie superfosfatu czyli Lubofosek. Jeśli jednak nie ma potrzeby stosowania fosforu, a preferowanym przez nas nawozem azotowym jest nośnik nie zawierający wapnia, proponuję rozważyć zakup Luboplonu wapniowo-magnezowego. Nawóz ten bardzo dobrze nadaje się do stosowania w słabszych stanowiskach, gdzie oprócz funkcji żywieniowych odgrywa dużą rolę w tworzeniu/poprawie struktury gleby. Wapń jest lepiszczem agregatów glebowych, które w stanowiskach zasobnych w Ca są trwałe czyli odporne na działanie czynników zewnętrznych (mechanicznych). Taka gleba charakteryzuje się odpowiednimi warunkami wodno-powietrznymi. Poza tym Luboplon wapniowo-magnezowy działa stabilizująco na odczyn, co oznacza, że w glebach lekko kwaśnych i kwaśnych efektem stosowania tego nawozu będzie neutralizacja toksycznych kationów glinu uszkadzających młode korzenie roślin.

Bardzo często spotykam się z pytaniem o to w jakiej formie podawać roślinom magnez. Na przedwiośniu najlepiej zrobić to w formie nawozu stałego (w późniejszych stadiach rozwojowych dobre efekty daje także dolistna aplikacja). Niezależnie od tego z jakiej firmy pochodzi nawóz, zwykle nośnikiem magnezu jest siarczan magnezu. Jeśli tak, to musimy założyć, że przy okazji stosowania magnezu zawsze wprowadzamy do gleby także aniony siarczanowe, które są bardzo łatwo pobierane przez korzenie roślin. Firma Luvena SA oferuje siarczan magnezu pod nazwą handlową Luboplon magnezowo-siarczanowy.

Pamiętajmy, że w Polsce dominują gleby bardzo lekkie i lekkie, o ubogim kompleksie sorpcyjnym. Dlatego poważnym problemem jest wymywanie do głębszych warstw profilu glebowego nie tylko anionów (m.in. siarczanów), lecz także kationów, w tym magnezowych. Celowość stosowania Luboplonu magnezowo-siarczanowego nie powinna więc budzić wątpliwości i to bez względu na to czy występują niedobory magnezu i siarki na roślinach. Profilaktyka nawozowa w odniesieniu do tych składników jest konieczna. Przypomnę, że fazy krytyczne pobierania magnezu i siarki są rozłożone w czasie, specyficznie dla poszczególnych gatunków. W pewnym uproszczeniu można stwierdzić, że rozpoczynają się zwykle w zaawansowanych stadiach fazy wegetatywnej (2-3 tygodnie przed kwitnieniem). Intensywne pobieranie magnezu kończy się około 2 tygodnie po kwitnieniu, natomiast siarka jest pobierana niemal do końca wegetacji (ryc. 2). Stopniowe uwalnianie składników z granuli jest więc dużą  zaletą Luboplonu magnezowo-siarczanowego. Nawóz należy zawsze polecać do nawożenia rzepaku ozimego, gdyż – jak podkreślałem już wielokrotnie – dla tego gatunku stosowanie siarki jest standardem.

 

Rycina 2. Fazy krytyczne pobierania składników przez rzepak ozimy (Potarzycki, 2017)

Zapamiętaj!

Wapń, magnez i siarka kształtują efektywność azotu w całym sezonie wegetacyjnym, lecz niedobór tych składników wczesną wiosną prowadzi do nieodwracalnych zmian w strukturze plonu.  


Utworzony 21 marca 2018