EKSPERT RADZI

Sprostać wymaganiom kukurydzy


Mimo, że do siewu kukurydzy jest jeszcze trochę czasu, już teraz warto zastanowić się nad tym jak optymalnie przygotować stanowisko dla tego gatunku. Jest o czym myśleć, ponieważ kukurydza ma określone wymagania pokarmowe, które wiążą się nie tylko z zaspokojeniem potrzeb żywieniowych odniesionych do ilości składnika, lecz także związanych z formulacjami chemicznymi. W tym drugim przypadku chodzi zwłaszcza o związki fosforu.

Prawdą jest, że kukurydza charakteryzuje się względnie dużą tolerancją na zmieniające się warunki glebowe. Jednak mówiąc o optymalnym przygotowaniu gleby musimy zwrócić uwagę na to, by wyeliminować możliwie najwięcej czynników ograniczających plon. Celowo napisałem ograniczających, a nie redukujących. Głównymi czynnikami ograniczającymi są woda i składniki mineralne, a redukującymi wszystkie te, który powodują że biomasa mimo dużego potencjału nie może się rozwijać. Mówiąc prosto – najpierw należy stworzyć roślinie podstawy budowy plonu (przygotować stanowisko, zastosować nawozy czyli dać jeść), a dopiero kolejnym etapem jest zajęcie się konkurencją (czyli chwastami) oraz chorobami i szkodnikami. Zakładając standardowe warunki glebowo-pogodowe, kontrola czynników redukujących na plantacji kukurydzy nie jest trudna i rzadko wymaga wyrafinowanych metod działania. Skupmy się więc na podstawach budowania plonu.

Odczyn pod kontrolą

Kukurydza nie ma nadzwyczajnych wymagań względem odczynu, rzadko wykazując negatywną reakcję na zakwaszenie do poziomu 5,5 – 5,7. Co ciekawe, jak wykazują najnowsze badania prowadzone w USA, stopień reakcji kukurydzy jest cechą odmianową, definiowaną genetycznie. Większa tolerancja niektórych odmian wynika z uruchamiania mechanizmów uniezależniających wzrost roślin od działania toksycznych związków glinu na młode korzenie. Nie wnikając w biochemię rizosfery, zapamiętajmy tylko, że tolerancja o której mowa, wynika z wydzielania przez korzenie w tak zwanej strefie wydłużeniowej różnych substancji, które wiążąc kationy Al3+ powodują zmniejszenie ich aktywności.

Okres wczesno-wiosenny nie jest odpowiednim terminem na regulację odczynu. Należy to zrobić jesienią. Trzeba zatem zadać pytanie, co zrobić jeśli mamy do czynienia z glebą kwaśną, z odczynem na poziomie 5,3? Reagować czy nie? Trzeba reagować, z zastrzeżeniem, że nie może być to wprowadzenie pełnej dawki nawozu odkwaszającego (zwanego też wapniowym), ponieważ jest zbyt krótki okres między aplikacją takiego nawozu, a nawożeniem podstawowym NPK i innymi składnikami. Chodzi tu przede wszystkim o uwstecznienie fosforu z nawozu, lecz także o możliwe wzmożone ulatnianie w tych warunkach amonowych form azotu. Co więc zrobić?

Jeśli odczyn nie jest dramatycznie niski (nie mniejszy niż 5,2 – 5,3 w 1M KCl) radziłbym poczekać z odkwaszaniem do jesieni, a obecnie zająć się tylko poprawą właściwości gleby, w tym toksycznym glinem. Jak pokazały badania wykonane pod moim kierunkiem w ostatnich latach, nawet w stanowisku zdegradowanym można uzyskać satysfakcjonujące plony kukurydzy, lecz tylko wtedy gdy stworzymy korzeniom roślin odpowiednie warunki wzrostu. Spośród kationów glinu najbardziej niebezpieczne są trójwartościowe czyli Al3+. Powodując deformację korzeni oraz zmniejszając istotnie aktywność strefy włośnikowej ograniczają w ten sposób pobieranie wody i składników mineralnych. Oznacza to, że inwestycja nawet w najlepszy nawóz azotowy i/lub wieloskładnikowy będzie chybiona, w tym sensie, że nie przyniesie spodziewanych efektów. W najlepszym razie uspokoi tylko sumienie rolnika. Scenariusz wcale nie musi być jednak aż tak dramatyczny. Warto wiedzieć, że wprowadzając do gleby siarczany wapnia i/lub magnezu możemy skutecznie zredukować mobilność wspomnianych kationów glinu. W tym kontekście bardzo ważne są aniony siarczanowe, które łącząc się z glinem tworzą siarczan glinu. Związek ten z kolei może uruchamiać procesy łączenie cząstek gleby w większe utwory, zwane agregatami. Fachowo powiemy, że siarczan glinu wypełnia w roztworze glebowym rolę koagulatora. Udział siarczanów glinu w następujących po sobie procesach glebowych zmniejsza jednocześnie prawdopodobieństwo uszkodzeń młodych korzeni, gdyż mówiąc kolokwialnie jest uwikłany w inne sprawy. To jednak nie wszystko. Jeśli do gleby kwaśnej trafi siarczan magnezu dodatkowym efektem jest wpływ pobranych kationów Mg2+ na aktywność korzeni zmierzającą do wydzielania kwasów organicznych posiadających zdolność wiązania kationów Al3+. Zatem zastosowanie tego związku przed siewem kukurydzy w słabym, zakwaszonym stanowisku wywoła złożony efekt wynikający z dwóch niezależnych od siebie mechanizmów poprawy warunków wzrostu korzeni. Kryterium to doskonale spełnia Luboplon magnezowo-siarczanowy, zawierający przecież zarówno anionowy siarczanowe (SO42-) jak i kationy Mg2+. Godną polecenia w każdych warunkach jest aplikacja w zespole uprawek przedsiewnych także Luboplonu wapniowo-magnezowy.

Uwaga!!! Neutralizacja toksycznego glinu jest tylko działaniem doraźnym i w żadnym wypadku nie zwalnia z konieczności regulacji odczynu, o ile występuje taka potrzeba.

Diagnoza azotu – to się opłaca

Myślę, że od tego roku wzrośnie świadomość rolników co do konieczności badania gleby na zawartość azotu mineralnego w okresie wiosny. Dotyczy to zwłaszcza dużych gospodarstw, które są obligowane do sporządzania bilansu azotu, co wynika z Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 5 czerwca 2018 r. w sprawie przyjęcia „Programu działań mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia wód azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych oraz zapobieganie dalszemu zanieczyszczeniu”.

Bywałem ostatnio dość często na spotkaniach z rolnikami w różnych miejscach Polski. Nie będę ukrywał, że nasłuchałem się wielu słów krytyki przywoływanego aktu prawnego. Wiele argumentów i wątpliwości stawianych przez rolników wartych jest przedyskutowania. Paradoksalnie może zdarzyć się tak, że wykonanie analizy gleby wielu z nich „otworzy oczy”. Może się bowiem okazać, że zasoby azotu w glebie na przedwiośniu są większe, niż się spodziewamy. To z kolei oznacza możliwość, a niekiedy wręcz konieczność ograniczenia planowanej dawki azotu. Z wstępnych badań wykonywanych w tym roku wynika względnie duża zawartość azotu mineralnego w profilach glebowych (zdarza się, że nawet ponad 100 kg N/ha), co można tłumaczyć specyfiką warunków pogodowych jesienią i zimą. Z doświadczenia wiem, że dawki azotu w kukurydzy są często przeszacowane tj. niedostosowane do rzeczywistego potencjału środowiska. Dlatego warto się zastanowić nad tym czy nie należy wykonać jeszcze teraz dokładnej diagnostyki gleby, bo to najzwyczajniej się opłaca.

Już słyszę pojawiające się pytanie: a co jeśli okaże się, że wynik testu Nmin pokaże małą zawartość azotu w glebie, a z założonego przeze mnie poziomu produkcji wynika, że powinienem zastosować ilości azotu przekraczające wartości dopuszczalne zapisane w Rozporządzeniu. Tak na marginesie, z kukurydzą akurat nie powinno być problemu. Jeżeli jednak sytuacja taka mogłaby się zdarzyć w naszym gospodarstwie, należy poszukać możliwości zwiększenia efektywności azotu, poprzez wprowadzenie do systemu nawożenia innych składników stymulujących wykorzystanie azotu z nawozów. I o tym będą kolejne akapity.

Duże potrzeby pokarmowe

Przypomnijmy sobie teraz jakie są potrzeby pokarmowe kukurydzy (tab. 1). Dla większości składników są to przedziały wartości, gdyż pewne różnice mogą wynikać z cech odmianowych.

Tabela 1. Pobranie jednostkowe składników mineralnych przez kukurydzę, kg/t (plonu głównego razem z biomasą wegetatywną)

Generalnie jak wynika z tabeli 1 potrzeby te są bardzo duże, nie tylko w odniesieniu do azotu i potasu, lecz także fosforu. W praktyce znaczy to, że jeżeli założymy plon na poziomie potencjału plonotwórczego określanego w ostatnich latach przez COBORU (12-13 t ziarna z hektara), kukurydza powinna pobrać około 312 kg N/ha, 240 kg K2O/ha i 120 kg P2O5/ha. Uwaga, nie są to dawki nawozowe. To jest pobranie (akumulacja) czyli ilość składnika jaką musi zjeść roślina aby wydać plon. Pula ta obejmuje zarówno zasoby glebowe jak i nawozy. Dlatego właśnie konieczna jest analiza gleby, wykonana po to, by wiedzieć ile jest w glebie i ile trzeba jeszcze dostarczyć z nawozami.

Uwzględnić dynamikę i fazy krytyczne

Musimy pamiętać, że po początkowym okresie wzrostu trwającym około 3-4 tygodni po siewie, kolejne stadia rozwojowe następują bardzo szybko, zwłaszcza wtedy gdy efektywne temperatury są na odpowiednim poziomie. Mówiąc prosto – w optymalnych warunkach termicznych dynamika wzrostu kukurydzy od stadium BBCH 14-15 (4-5 liści) do momentu wyrzucenia wiechy (BBCH 55-59) przebiega bardzo intensywnie. To musi się wiązać z akumulacją dużych ilości składników mineralnych. Spójrzmy na poniższy wykres pokazującym akumulację składników przez plantację kukurydzy w sezonie wegetacyjnym (ryc.1).

Rycina 1. Akumulacja składników mineralnych przez kukurydzę – założono plon na poziomie 85% potencjału plonotwórczego. Opracowano na podstawie danych różnych autorów.

 

Zakładając, że pobranie potasu osiąga maksimum już w okresie kwitnienia musimy zadbać o to, żeby gleba była odpowiednio wysycona tym składnikiem już przed siewem roślin. To tylko jeden z warunków. Drugim jest przygotowanie roślin do pobierania potasu i azotu od stadium 5 liści, bo to jest podstawowy warunek gwarantujący odpowiednią dynamikę tworzenia biomasy nadziemnej. Przypomnę tylko – już w stadium 6 liści powstają zawiązki kolb czyli rozpoczyna się kształtowanie podstawowej struktury plonu.

Sprawne pobieranie składników mineralnych i wody warunkuje odpowiednio rozwinięty system korzeniowy. Są trzy składniki, na które trzeba zwrócić uwagę w kontekście budowy korzeni: fosfor (to powszechnie wiadomo), wapń (o tym rzadko się mówi) i cynk (którego stosowanie w kukurydzy musi być standardem). Jest jeszcze jeden wymiar związany z rozwojem korzeni w młodocianych stadiach wzrostu rośliny. Warto wiedzieć, że dla odmian średniowczesnych potrzeby wodne kształtują się na poziomie 520 – 620 mm, zależnie od tego jaki plon przewidujemy i budowy profilu glebowego, związanej z przepuszczalnością warstw stanowiących tak zwane podglebie. Z symulacji wykonanych dla kukurydzy wynika, że  produktywność jednostkowa wody w Polsce, nawet w latach z optymalnym rozkładem opadów, nieco przewyższa 1 kg ziarna/m3 wody. Główną, choć nie jedyną, przyczyną takiego stanu rzeczy jest niedostateczne zaopatrzenie kukurydzy w fosfor, wapń i cynk (rozwój korzeni), a także potas (racjonalna gospodarka wodna roślin).

Spoglądając na rycinę 1 zwróćmy jeszcze uwagę na fosfor. Pisałem już o tym wielokrotnie – dla tego składnika występują dwie fazy krytyczne. Pierwsza przypada na początek wegetacji i wiąże się z budową korzeni (to już omówiliśmy), a druga występująca po kwitnieniu i jest kojarzona z nalewaniem ziarna czyli kształtowaniem masy 1000 ziarniaków (MTZ). Wspominam o tym celowo, żeby uświadomić moim Czytelnikom, że nie należy obawiać się nawozów stopniowo uwalniających fosforany z granuli nawozowej do końca sezonu wegetacyjnego, a takimi są nawozy typu Lubofos. Tym bardziej, że przecież odmiany w typie stay green (długo zielone) są aktywne fizjologicznie jeszcze długo po kwitnieniu.

Lubofos corn spełni oczekiwania

W ofercie firmy Luvena od lat znajduje się Lubofos corn. Dla stałych Klientów firmy jest to produkt doskonale znany, zainteresowanych odsyłam po szczegóły tutaj. Jako nauczyciel akademicki, z dość dużym stażem, pozwolę sobie na koniec tego wpisu sprawdzić obecność składników mineralnych w tym nawozie (ryc. 2).

Rycina 2. Lista obecności składników mineralnych w Lubofosie corn