EKSPERT RADZI

Uruchomić wspomaganie


Początek czerwca to dość specyficzny okres w wegetacji roślin. Jedne przechodząc w fazę generatywną rozpoczynają finisz, który wprawdzie potrwa jeszcze trochę, lecz na poprawę stanu żywieniowego łanu/plantacji jest już za późno. Inne, mówiąc językiem sportowym, znajdują się w momencie walki o dobrą pozycję na finiszu –  tym można, a niekiedy wręcz trzeba pomóc. Są też startujące do poważnej rozgrywki, jednocześnie wymagające odpowiedniego wyposażenia na przyszłość, a czasu jest niewiele.

Rzepak ozimy czy żyto muszą sobie radzić same, w tym znaczeniu, że czas na aplikację składników mineralnych minął. O ile wszystko co trzeba zrobiliśmy we wcześniejszych stadiach rozwojowych rokowania są dobre, gdyż warunki wilgotnościowe tej wiosny sprzyjają efektywnemu pobieraniu składników mineralnych z roztworu glebowego. Dla tych roślin, na obecnym etapie rozwoju, kluczowe są więc zasoby glebowe. Wspominam o tym nie przez przypadek, ponieważ w korzystnych warunkach, a takie występują w tym roku, nawożenie w przeszłości ma duże znaczenie. Dlatego w kolejnym miesiącu omówimy problematykę nawożenia w zmianowaniu, z uwzględnieniem reakcji roślin na zasobność gleby.

Wracając do pierwszego akapitu – dzisiaj zajmiemy się roślinami w pełni rozwoju wegetatywnego i tymi startującymi, skupiając się na mikroelementach i ewentualnej korekcie stanu zaopatrzenia w magnez i siarkę.

Dlaczego mikroelementy?

Znaczenie mikroelementów dla roślin uprawnych odnoszone jest najczęściej do konkretnych funkcji fizjologicznych. Przykładowo duże ilości miedzi występują w chloroplastach, gdzie Cu jako składnik plastocyjaniny odpowiada za transport elektronów w fotosyntezie, a cynk jako jedyny metal jest składnikiem lub aktywatorem enzymów należących do wszystkich 6 klas czyli oksydoreduktaz, transferaz, hydrolaz, liaz, izomeraz i ligaz. Pełne podobnych przykładów są podręczniki z fizjologii roślin. Wszystko to jest ważne, lecz rolę tych składników należy rozpatrywać szerzej. Mikroelementy oprócz tego, że wchodzą w skład konkretnych enzymów/całych układów enzymatycznych, biorą udział w metabolizmie innych składników.  Można powiedzieć, że nie ma wiązania azotu przez bobowate, bez odpowiedniego poziomu zawartości w roślinie żelaza i molibdenu. W ten sposób dotykamy kwestii kontroli różnych mechanizmów związanych z gospodarką azotem przez mikroelementy, nie tylko u  bobowatych, lecz praktycznie w każdej grupie roślin uprawnych. To jednak nie wszystko. Mało eksponowaną funkcją mikroelementów jest działanie ochronne przed oddziaływaniem patogenów. Warto wiedzieć, że miedź i mangan wykazują działanie grzybobójcze i bakteriostatyczne, a bor stymuluje rośliny do produkcji fenoli czyli substancji, które uruchamiają się w obliczu zagrożenia wniknięciem grzyba patogennego do tkanek roślinnych. Zainfekowane rośliny intensywnie produkują ligniny (stanowiące barierę mechaniczną dla strzępek grzyba) oraz związki chemicznie czynne takie jak: fitoaleksyny, alkaloidy, fenole, chinony i inne (specyficzne działanie biochemiczne), lecz pod warunkiem dobrego zaopatrzenia w miedź.

Pszenica ozima

W tym roku wegetacja większości pszenic ozimych jest opóźniona, zależnie od regionu, o 7-14 dni. Sprzyjające warunki wilgotnościowe są przesłanką do prognozowania dużych plonów, tym bardziej, że tej wiosny nie było problemów z aplikacją azotu. Ten potencjał warto więc wykorzystać uruchamiając dodatkowe wspomaganie. Najbliższe dni są ostatnim mementem na podanie roślinom zestawu mikroelementów. Mam na myśli szczególnie miedź i żelazo. Aplikacja pierwszego z wymienionych pierwiastków, wykonana krótko przed kłoszeniem, zwiększy szybkość transferu azotu do białek. Z jednej strony w kolejnych stadiach rozwojowych przyczyni się to do wzrostu masy ziarniaków i akumulacji glutenu. Z drugiej, rośliny z mniejszym asortymentem prostych związków azotu staną się mniej atrakcyjne dla patogenów. Należy jednak pamiętać o zasadzie – im później stosujemy miedź tym mniejsza powinna być dawka tego mikroelementu. Stąd zalecenie by w późniejszych stadiach rozwojowych aplikować nawozy mikroelementowe w dolnych granicach dawek rekomendowanych przez producenta. Rozwój kłosa, ściślej kontrola ilości płodnych kwiatków w kłosie, wymaga dobrego zaopatrzenia w żelazo, które w odróżnieniu od miedzi nie wykazuje tak silnej fitotoksyczności. Konsekwencją braku żelaza jest zahamowanie produkcji chlorofilu. To z kolei oznacza, że mimo dużej podaży azotu rośliny nie zrealizują potencjału plonotwórczego, ze względu na ograniczone moce przerobowe fabryki asymilatów, a taką jest aktywny fotosyntetycznie liść flagowy. Sprawność liścia flagowego można poprawić także stosując na początku strzelania w źdźbło siarczan magnezu (doglebowo lub dolistnie), a przed kłoszeniem dolistnie. O ile nie ma przeciwwskazań natury chemicznej określonych przez producenta, w późnym terminie warto rozważyć także wprowadzenie do mieszaniny nawozowej biostymulatora, zwłaszcza w nawożeniu pszenic jakościowych.

Zboża jare

W zbożach jarych jest jeszcze czas na wykonanie pełnego pakietu zabiegów dokarmiających. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na nawożenia jęczmienia jarego. Spośród zbóż, jęczmień wykazuje największą wrażliwość na zakwaszenie. Dlatego jeśli założymy odpowiednie przygotowanie stanowiska pod zasiew tego gatunku musimy mieć jednocześnie świadomość konieczności aplikacji manganu. W metabolizmie roślin mangan odgrywa dużą rolę jako składnik rybosomów oraz aktywator polimerazy RNA. W literaturze podkreśla się znaczenie manganu w hamowaniu infekcji korzeni pszenicy przez Gaeumannomyces graminis var. tritici. Rośliny odpowiednio nawożone manganem produkują więcej flawonoidów chroniących komórki roślinne przed chorobami oraz szkodliwym działaniem słońca, grzybów i insektów. Poza tym związki manganu działają silnie toksycznie na patogeny pojawiające się na powierzchni korzeni.

Zasadność stosowania miedzi i manganu w zbożach podsumowano na rycinach 1 i 2.

Rycina 1. Terminy i cele produkcyjne stosowania miedzi w zbożach

Rycina 2. Terminy i cele produkcyjne stosowania manganu w zbożach

Kukurydza

Wspominając o roślinach startujących miałem na myśli między innymi kukurydzę. Tej wiosny start jest spóźniony, co jednak nie oznacza, że z góry powinniśmy zakładać straty w przyszłym plonie. Obecne działania powinny być nakierowane przede wszystkim na zapewnienie plantacji komfortu żywieniowego, pozwalającego na sprawne pobieranie wody i azotu. Pamiętajmy, że wzrost biomasy w pierwszych tygodniach jest funkcją akumulacji azotu (także potasu), a to oznacza z kolei konieczność wyposażenia roślin w rozległy i aktywny system korzeniowy. W tym kontekście kluczowy jest fosfor, a spośród mikroelementów cynk. Chłodny maj zmniejszył rozpuszczalność fosforu glebowego, a także pochodzącego z nawozów. Jeśli do tego mamy świadomość, że w stanowisku zasobność w fosfor jest niska wskazane jest interwencyjne, dolistne podanie roślinom nawozu z fosforem.

Podkreślałem to już wielokrotnie – w nawożeniu kukurydzy aplikacja cynku powinna być standardem. W pierwszych tygodniach wegetacji znaczenie cynku wynika między innymi ze zwiększenia szybkości przepływu jonów (w tym nośników azotu) przez błonę cytoplazmatyczną, co wiąże się z kształtowaniem pierwotnej struktury biomasy kukurydzy. Szczególnie ważny jest udział cynku w syntezie auksyn (hormonów wzrostu), a to wiąże się także z rozwojem systemu korzeniowego – jest to więc inwestycja w przyszłość. Jeżeli dodamy do tego informację, że od obecności cynku zależy aktywność anhydrazy węglanowej czyli wydajność fotosyntezy, nie tylko przed ale także po kwitnieniu, do stosowania cynku nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

Ważne aby nawóz cynkowy zastosować nie później niż w stadium 5 liści, ponieważ jest to moment, w którym rozpoczyna się kształtowanie pierwotnej struktury plonu (tworzą się zawiązki kolb). Istnieją preparaty, które można stosować już przedsiewnie. Poniżej zamieszczam wyniki 5-letnich badań, które opublikowałem w jednym ze znaczących czasopism (ryc. 3). Myślę, że efekty wykonanych badań nie pozostawiają wątpliwości, co do zasadności aplikacji cynku.

Rycina 3. Reakcja plonotwórcza odmian kukurydzy na aplikację cynku (źródło: Potarzycki i in. 2015)

Burak cukrowy

Burak cukrowy jest rośliną o dużych wymaganiach względem mikroelementów. Wynika to ze specyficznych potrzeb żywieniowych oraz z faktu, że gatunek ten uprawiany jest zwykle w dobrych stanowiskach, o uregulowanym odczynie, a w tych warunkach dostępność większości mikroelementów jest niedostateczna. Stąd zalecane jest nawet kilkukrotne dokarmianie roślin w okresie wegetacji. Głównym, choć nie jedynym, mikroelementem stosowanym w burakach jest bor. Trzeba pamiętać, że polskie gleby są ubogie w ten mikroelement. Szacuje się, że 60-80% gruntów ornych stanowią gleby o niskiej zasobności w bor. Konieczność stosowania boru wynika także z natury tego pierwiastka. Bor nie jest wycofywany z liści starszych do młodszych, a to oznacza, że po wystąpieniu deficytu w strefie korzenienia się zaburzone są procesy podziału i różnicowania komórek oraz synteza i transport węglowodanów. Pierwszym objawem niedoboru, występującym już w początkowym okresie wzrostu, jest tzw. zgorzel liści sercowych buraków. Następuje zakłócenie rozwoju merystemów stożków wzrostu najmłodszych liści, które zwijają się w charakterystyczny sposób, ostatecznie zamierając (fot. 1). Jeśli nie podejmiemy szybkich działań, kolejnym etapem będzie sucha zgnilizna korzeni buraków, ze zniekształcaniem i pęknięciami korzeni, zaburzeniami w rozwoju tkanek mechanicznych i tworzeniem charakterystycznej „mufki”.

Fotografia 1. Niedobór boru – zwijanie się najmłodszych liści buraków, z symptomami więdnięcia (źródło: Potarzycki 2017)

W stadium 4-5 liścia (BBCH 14-15) ważna jest kontrola szybkości wzrostu liści, dlatego w tym okresie zwracamy uwagę na siarkę i magnez oraz mikroelementy: bor, mangan i cynk. W stanowiskach intensywnie nawożonych obornikiem termin aplikacji nawozów mikroelementowych można opóźnić, ewentualnie zredukować. W tym czasie ważna jest obserwacja plantacji. Kolejną fazę krytyczną jest okres intensywnego zwierania rzędów, kluczowy dla przyszłego plonu. Jest to dość długi przedział czasowy, możliwe jest więc nawet dwukrotne wykonania zabiegów nawozowych, uwzględniających bor i mangan.. Wskazane jest także zastosowanie siarczanu magnezu, ewentualnie biostymulatora. Do momentu osiągnięcia przez rośliny maksymalnej masy liści (druga połowa lipca, trzecia faza krytyczna) warto zastosować kolejną dawkę boru, najlepiej w towarzystwie miedzi i cynku oraz nawóz krzemowy, którego pozytywne działanie potwierdzono wielu doświadczeniach polowych.

Mikroelementy w nawozach stałych – ważny element profilaktyki

Specjalistyczne nawozy produkowane w firmie LUVANA S.A., przeznczone do stosowania w poszczególnych uprawach, uwzględniają zapotrzebowanie roślin na mikroelementy. Przykładowo: Lubofos corn zawiera cynk i bor, Lubofoska pod zboża – miedź i mangan, Lubofos pod buraki i Lubofos RS – bor.

Profilaktyka ta jest bardzo ważnym elementem zbilansowanego nawożenia. Jednak intensyfikacja produkcji roślinnej sprawia, że w krytycznych fazach wzrostu – jak zaznaczyłem w tytule wpisu – roślinom trzeba uruchomić wspomaganie.


Utworzony 31 maja 2021