EKSPERT RADZI

Żarłoczny rzepak ozimy


Każdego lata, jeszcze zanim rozpoczną się żniwa, w rozmowach z rolnikami wraca problem nawożenia rzepaku ozimego. Co ciekawe – pytania te pojawiają się zdecydowanie częściej niż kwestie nawożenia okopowych, o zbożach nie wspominając.

O tym, że potencjał plonotwórczy rzepaku ozimego nie jest dostatecznie wykorzystywany wspominałem już wielokrotnie. Dzisiaj dodam tylko, że postęp genetyczny związany z nowymi odmianami rzepaku ozimego, wymaga spełnienia określonych wymagań żywieniowych. Wymagania, o których mowa, odnoszą się nie tylko do ilości danego składnika, lecz muszą uwzględniać coraz szerszą gamę pierwiastków. Nawet jeśli założymy głęboką penetrację podglebia przez system korzeniowy, nic nie zmieni faktu, że rzepak ozimy jest wyjątkowo żarłoczny. Udział tego gatunku w strukturze zasiewów jest zróżnicowany w poszczególnych regionach Polski (rycina 1), lecz problemy z wyborem i przygotowaniem stanowiska są przecież wszędzie takie same.

Rycina 1. Udział powierzchni uprawy rzepaku i rzepiku ogółem w powierzchni zasiewów ogółem. Źródło: GUS, Departament Rolnictwa, Warszawa 2016

Przyznam, że inspiracją do napisania tego tekstu była także pewna Studentka. Niedawno podczas egzaminu dyplomowego wylosowała pytanie dotyczące nawożenia rzepaku ozimego. Na jej twarzy pojawiło się lekkie zakłopotanie. Wystarczyło jedno moje pomocnicze pytanie: jak długo rzepak ozimy przebywa na polu? Po chwili zastanowienia padła odpowiedź: prawie rok. Dalej poszło już bez problemu.

Oczywistym jest, że tak długi okres akumulacji składników mineralnych wymaga nie tylko dostarczenia do gleby, lecz także stworzenia odpowiednich warunków do pobierania każdego z pierwiastków. Nie trudno więc przewidzieć, że nasze rozważania rozpoczniemy od odczynu gleby. Dla rzepaku ozimego odczyn nie powinien być mniejszy niż 6,0 (pH w 1MKCl), choć jako dolną granicę przedziału optymalnego można przyjąć wartość 5,8. Inna sprawa, że ze względu na krótki okres pozostający na wykonanie uprawek przedsiewnych, odkwaszanie gleby bezpośrednio przed siewem rzepaku ozimego nie jest dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza w sytuacji gdy konieczne jest zastosowanie dużej dawki nawozu. Dlatego, o ile to możliwe, o przygotowaniu stanowiska pod rzepak ozimy należy myśleć rok wcześniej czyli przed siewem (sadzeniem) przedplonu. Zasada ta wiąże się zresztą nie tylko z odczynem, ale także z regulacją zasobności gleby w potas (dotyczy wyczerpanych stanowisk). Wracając jeszcze na chwilę do odczynu proponuję zapamiętać, że:

  1. jeśli z analizy gleby wynika, że potrzebna jest duża dawka nawozu odkwaszającego lepiej zastosować część dawki przed siewem rzepaku, a resztę po zbiorze rzepaku;
  2. bezpiecznym i efektywnym nawozem odkwaszającym, wartym polecenia na plantacji rzepaku i to niezależnie od typu gleby, jest nawóz typu kreda. Więcej szczegółów na ten temat znajduje się tutaj.

Po napisaniu powyższego akapitu pomyślałem, że warto byłoby tekst uatrakcyjnić grafiką. Zagłębiłem się w charakterystyki produktów na stronie firmy Luvena i trafiłem na coś, czego wcześniej nie widziałem (ryc. 2). Naprawdę. Ten prosty przekaz wyjaśnia wszystko, co trzeba wiedzieć rozważając kupno nawozu typu kreda. Od siebie dodam tylko, że nawóz zawiera dodatkowo związki magnezu – składnika deficytowego w glebach polskich, o ogromnym znaczeniu plonotwórczym.

Rycina 2. Dlaczego kreda jest lepsza?

Rzepak ozimy plonujący na poziomie 4 t/ha wytwarza około 14-15 ton suchej masy. To generuje określone potrzeby pokarmowe. Przybliżone wartości pobrania jednostkowego dla poszczególnych pierwiastków zamieszczono w tabeli 1. Całkowite potrzeby pokarmowe plantacji są iloczynem założonego plonu i podanych niżej wartości.

Tabela 1. Pobranie jednostkowe składników przez rzepak ozimy (ziarno wraz z odpowiednią masą słomy), kg/t

Trzeba jednak odróżnić potrzeby pokarmowe (zawsze takie same dla danego plonu) od potrzeb nawozowych, które są specyficzne dla stanowiska i muszą być określone na podstawie testu glebowego. Jeśli mamy do czynienia z glebą o niskiej zasobności nie wystarczy zaspokoić potrzeby żywieniowe roślin dla założonego plonu. W takim przypadku należy jeszcze dokonać korekty zasobności czyli zastosować większą ilość nawozu, po to by osiągnąć przynajmniej średni poziom zawartości składnika w glebie. Powtórzę raz jeszcze – korektę taką najlepiej wykonać w zespole uprawek przygotowujących pole do siewu przedplonu, gdyż rzepak należy do grupy roślin o silniejszej reakcji na zasobność gleby, niż na bieżące nawożenie. Jeśli konieczne jest wykonanie takiej korekty bardzo dobrym rozwiązaniem będzie wybór jednego z nawozów z grupy Lubpofos, ze względu na długi czas działania składników z nawozu.

Spójrzmy jeszcze raz przez chwilę w tabelę 1 i odpowiedzmy na pytanie: co zwraca naszą szczególną uwagę? Pewnie niektórych zaskoczyło duże zapotrzebowanie rzepaku ozimego na wapń. To nie jest pomyłka. Rzepak jest gatunkiem, w uprawie którego problem wapnia jest niedoceniany. Tymczasem plantacja rzepaku na jednostkę plonu akumuluje dwa razy więcej wapnia niż fosforu i niewiele mniej w porównaniu z potasem. Najbardziej charakterystycznymi objawami niedoboru wapnia są łamliwość liści oraz zwiędnięty pokrój rośliny (kwiatostany zwrócone ku dołowi). Pamiętajmy, że związki wapnia nie tylko nadają sztywny pokrój roślinie, lecz także zwiększają odporność na wnikanie patogenów, poprzez tworzenie fizycznych barier na powierzchni liści. Praktycznie wszystkie nawozy wieloskładnikowe produkowane w firmie Luvena zawierają w swoim składzie wapń, podobnie zresztą jak superfosfat prosty. W tym miejscu zwrócę uwagę na możliwość zastosowania przed siewem rzepaku ozimego nawozu Luboplon wapniowo-magnezowy, który zwłaszcza w glebach lekkich poprawi strukturę i zadziała stabilizująco na odczyn gleby.

W nawożeniu rzepaku ozimego ważna jest dobra dostępność potasu – składnika, którego działanie jest wielokierunkowe, począwszy od specyficznych funkcji fizjologicznych, poprzez poprawę zimotrwałości i odporności roślin na patogeny, na racjonalnej gospodarce wodą skończywszy.

O tym, że stosowanie siarki w rzepaku musi być standardem wiemy doskonale. Rzecz w tym, żeby siarka była uwalniana z nawozu stopniowo, w całym sezonie wegetacyjnym. W nawozach produkowanych w firmie Luvena warunek ten spełniają Lubofoski i Lubofosy z azotem. Podkreślam to nie bez powodu. Wystarczy spojrzeć na poniższą rycinę (3), by zauważyć, że po kwitnieniu rzepak pobiera jeszcze około 30% potrzebnej siarki i aż 45% fosforu. Gdy dodam, że w świetle licznych badań naukowych publikowanych w poważnych czasopismach zagranicznych i polskich o zasięgu międzynarodowym, wykazano zdolność rzepaku ozimego do pobierania fosforu ze związków o mniejszej rozpuszczalności, nie pozostawię wątpliwości odnośnie skuteczności działania nawozów zawierających miękkie fosforyty i częściowo rozłożone fosforyty. Na wszelki wypadek uzupełnię, że korzenie rzepaku wydzielając kwasy organiczne rozpuszczają wymienione nośniki fosforu, a uwolnione w ten sposób aniony fosforanowe są łatwo pobierane.

Rycina 3. Dynamika pobierania składników przez rzepak ozimy w sezonie wegetacyjnym, %

Skutkami nieodpowiedniego zaopatrzenia roślin w siarkę w późniejszych stadiach rozwojowych są zaburzenia kwitnienia i w konsekwencji mniejsza liczba zawiązanych łuszczyn, o mniejszej ilości nasion. Zdjęcie, które zamieszczam poniżej (fot. 1) wykonano na plantacji rzepaku ozimego w dobrym stanowisku, w którym jednak wprowadzono szybkodziałającą siarkę już jesienią. W efekcie zasoby tego składnika, krótko przed kwitnieniem, okazały się niewystarczające.

Fotografia 1. Chlorotyczne przebarwienia widoczne na młodych liściach rzepaku – niedobór siarki krótko przed kwitnieniem (fot. J. Potarzycki)

Od wielu lat nawozem polecanym do nawożenia rzepaku ozimego jest Lubofos pod rzepak. Przełom czerwca i lipca jest więc odpowiednim momentem, by przypomnieć najważniejsze cechy tego nawozu:

  1. Zawiera azot w formie amonowej. Kationy amonowe są dobrze sorbowane (zatrzymywane) w glebie a to znaczy, że będą efektywnie wykorzystane w okresie jesiennej wegetacji roślin;
  2. Relacja potasu do fosforu wynosi 1,85 czyli jest zgodna ze standardowymi potrzebami żywieniowymi rzepaku ozimego, uwzględniającymi także pobieranie tych składników z głębszych warstw profilu glebowego;
  3. Fosfor znajduje się w formie częściowo rozłożonego fosforytu. To jest formulacja chemiczna szczególnie dobrze wykorzystywana przez rzepak i inne rośliny krzyżowe. Ogromną zaletą częściowo rozłożonych fosforytów jest stopniowe uwalnianie fosforu z granuli nawozowej;
  4. Posiada w swoim składzie wapń – składnik związany ze zwiększeniem odporności roślin na stresy biotyczne i abiotyczne, którego rzepak pobiera szczególnie dużo;
  5. Zawiera magnez – pierwiastek o ogromnym znaczeniu w procesach energetycznych, kontrolujący aktywność fotosyntetyczną roślin oraz zwiększający efektywność nawożenia azotem;
  6. Jest bogatym źródłem siarki. W Lubofosie pod rzepak siarka znajduje się w dwóch formach, różniących się szybkością działania. Łatwo rozpuszczalne związki uruchamiają się jeszcze jesienią, natomiast pozostała pula składnika staje dostępna wiosną;
  7. Do nawozu wprowadzono dodatkowo bor – mikroelement, którego niedobór zwiększa podatność roślin na choroby oraz powoduje zaburzenia kwitnienia (rośliny zawiązują mniej łuszczyn).

Ostatnio zmodyfikowany 21 marca, 2018 o 11:39