EKSPERT RADZI

Sprostać wymaganiom zbóż ozimych


W tym roku żniwa przebiegają sprawnie, a to oznacza, że już niedługo rolnicy będą myśleć o przygotowaniu stanowiska pod uprawę zbóż ozimych. Ze względu na pogłębiający się deficyt wody w profilu glebowym wybór strategii uprawy gleby nie będzie wcale łatwy. O ile w najbliższych tygodniach nie zmienią się warunki meteorologiczne, w wielu gospodarstwach – zwłaszcza z przewagą gleb lekkich, przepuszczalnych – powinno się zminimalizować uprawę przedsiewną, rezygnując z orki, by nie doprowadzić do jeszcze większego przesuszenia i zniszczenia struktury gleby.

Wprawdzie do siewu ozimin jest jeszcze trochę czasu, lecz już teraz należy zająć się optymalizacją stanu agrochemicznego gleby. Brzmi to może trochę górnolotnie. To jest  jednak podstawa, a zaniedbania popełnione teraz będą skutkować w całym sezonie wegetacyjnym. Pamiętajmy, że zboża ozime pozostają na polu 9-10 miesięcy, co z kolei wymaga zapewnienia komfortu żywieniowego przez cały okres wegetacji. Mówiąc o optymalizacji stanu agrochemicznego trzeba zwrócić uwagę na aktualną ocenę gleby. Późne lato, ściślej okres po zbiorze (ale przed wysiewem nawozów) jest idealnym momentem by pobrać próbki gleby do analizy. Wprawdzie kilka dni temu jeden z moich doktorantów skarżył się, że w obecnych warunkach nie jest w stanie pobrać próbek gleby z doświadczenia z głębokości poniżej 30 cm, niemniej dla dokonania diagnozy wystarczy przynajmniej analiza gleby z warstwy ornej. Przy okazji zwracam uwagę, że latem nie mówimy o wykonaniu testu Nmin, w którym z zasady głębokość pobrania próbek gleby powinna obejmować warstwę co najmniej 60 cm (rekomendowana jest miąższość 90 cm), a analizy wykonujemy na przedwiośniu. Jeśli uda nam się pobrać glebę w najbliższych dniach, oddając próbkę do laboratorium powinniśmy oczekiwać oznaczenia odczynu gleby i zasobności gleby w fosfor, potas i magnez. Bardziej dociekliwi mogę pokusić się jeszcze o wycenę gleby pod względem zawartości mikroelementów. Kolejnym etapem musi być wyznaczenie potrzeb pokarmowych, przy czym musimy pamiętać, że potrzeby te należy wyliczyć dla określonego plonu. Przybliżone wartości pobrania jednostkowego (potrzebnego na wyprodukowanie 1 tony plonu) zamieszczono w tabeli 1. Znając zasobność gleby dokonujemy korekty potrzeb pokarmowych. Jeśli gleba jest zasobna w dany składnik dawka w nawozie będzie mniejsza od potrzeb pokarmowych. Z kolei w przypadku gleby ubogiej konieczne będzie nie tylko dostarczenie składnika w ilości potrzebnej na wyprodukowanie plonu, lecz dodatkowo jeszcze po to, by poprawić zasobność. Zagadnienia te są dokładnie omówione w publikacji mojego autorstwa pt. „Zbilansowane nawożenia a wykorzystanie potencjału roślin” w rozdziale 5.

Tabela 1. Pobranie jednostkowe składników przez zboża, kg/t

Należy zwrócić uwagę, że zboża ozime są ogniwem zmianowania, w którym najlepiej dokonywać wszelkich korekt związanych z produktywnością stanowiska. Wynika to przynajmniej z dwóch przesłanek. Pierwsza dotyczy względnie silnej reakcji zbóż na bieżące nawożenie, co wcale nie jest regułą wśród roślin uprawnych. Druga wiąże się z faktem, że w porównaniu z rzepakiem ozimym, kukurydzą uprawianą z przeznaczeniem na kiszonkę czy burakami cukrowymi sumaryczne ilości składników wynoszonych z plonem są mniejsze. Można zatem przyjąć, że w stanowisku wyczerpanym – gdy istnieje konieczność korekty zasobności lub odczynu – nawożenie zbóż ozimych na poziomie większym niż potrzeby pokarmowe jest właściwym kierunkiem.

Odczyn czyli punkt wyjścia

Jak zwykle w takich sytuacjach na początku zajmujemy się odczynem gleby. Zakładając, że siewu pszenicy ozimej dokonamy w trzeciej dekadzie września lub w pierwszych dniach października, w najbliższych dwóch tygodniach przypada ostateczny termin wykonania zabiegu odkwaszania. Jeśli w perspektywie mamy uprawę gatunku wymagającego (na przykład buraków cukrowych) powinniśmy zastosować nawóz wapniowy nawet wtedy, gdy gleba ma odczyn lekko kwaśny. Jestem zwolennikiem stosowania nawozów wolno działających. Chodzi o to, żeby stabilizacja odczynu dokonywała się powoli, bez niebezpieczeństwa zaburzeń gospodarki wodnej gleby i zniszczenia życia biologicznego gleby. Kryterium to spełniają nawozy węglanowe. W ostatnich latach coraz bardziej popularne są nawozy typu kreda, które produkowane są ze złóż węglanowych relatywnie młodych, a te charakteryzują się lepszą rozpuszczalnością, większą porowatością, a w kontakcie z wodą tworzą zawiesinę o dużej reaktywności. W ofercie firmy Luvena dostępny jest nawóz Kreda Mg+.  Przypominam, że odkwaszanie gleby jest procesem złożonym i obejmuje (ryc. 1):

  1. poprawę przyswajalności większości makroskładników (zwłaszcza fosforu);
  2. stworzenie odpowiednich warunków dla funkcjonowania mikroorganizmów wykonujących ogromną pracę w glebie, ukierunkowaną na poprawę naturalnej żyzności;
  3. poprawę struktury gleby (rola wapnia);
  4. likwidację toksycznego wpływu kationów glinu na młode korzenie roślin.

Rycina 1. Wapnowanie gleby – wpływ na żyzność gleby (schemat)

Kończąc ten wątek zwracam uwagę, że spośród zbóż najbardziej wrażliwy na zakwaszenie gleby jest jęczmień, a w dalszej kolejności pszenica i owies. Wrażliwość pszenżyta jest już wyraźnie mniejsza, natomiast najbardziej tolerancyjnym zbożem jest żyto.

Fosfor i potas – podstawa piramidy

Zawsze podstawą piramidy żywieniowej, niezależnie od uprawianej rośliny, są makroskładniki czyli azot, fosfor i potas (NPK) – ryc. 2.

Rycina 2. Klasyfikacja składników mineralnych

Jesienne nawożenie azotem musi być umiarkowane. W zależności od przedplonu i stanowiska powinno wahać się w przedziale 20-50 kg N/ha. Górna wartość podanego przedziału wymaga jednak weryfikacji (oceny), gdyż może okazać się zbyt duża, co przełoży się na gorsze przezimowanie roślin. W tym kontekście należy zwrócić szczególną uwagę na takie przedplony jak: bobowate, rzepak ozimy, kukurydza na ziarno (odmiany wczesne). Prawdą jest, że jesienne nawożenie azotem nie jest kluczowe dla przyszłego plonu. Zdecydowanie ważniejsza w tym okresie jest aplikacja fosforu i potasu, tym bardziej, że weryfikacja stanu zaopatrzenia roślin w P i K w sezonie wegetacyjnym jest wprawdzie możliwa, lecz nie zawsze efektywna. Omówienie znaczenia tych pierwiastków dla zbóż wymagałoby co najmniej wykładu akademickiego. Poniżej przypomnienie kilku najważniejszych kwestii.

Plonotwórczą rolę fosforu w uprawie zbóż należy wiązać przede wszystkim z rozwojem korzeni, co jest szczególnie ważne w początkowych stadiach rozwojowych, gdy rośliny nie są jeszcze przygotowane do akumulacji wody i składników mineralnych z podglebia. W okresie wczesnej wiosny fosfor kontroluje regenerację roślin po zimie (obecność w związkach energetycznych ATP i innych) oraz odpowiada za krzewienie. Z kolei w okresie nalewania ziarna czyli po kwitnieniu fosfor kształtuje masę ziarniaków. Nawet tak ogólna charakterystyka roli fosforu w metabolizmie roślin prowadzi do stwierdzenia, że w uprawie roślin o długim okresie wegetacji – a takimi są zboża ozime – uzasadnione jest stosowanie nawozów o umiarkowanej szybkości działania. W praktyce oznacza to, że do korekty zasobności gleby dobrze nadają się nawozy typu Lubofos.

Podkreślałem wielokrotnie, że działanie potasu jest wielokierunkowe. Jesienne wprowadzenie potasu do gleby gwarantuje odpowiednie odżywienie roślin przed zimowym spoczynkiem, co spowoduje odpowiedni wzrost biomasy nadziemnej i podziemnej (współdziałanie potasu i azotu) oraz przezimowanie (kationy K+ obniżają temperaturę zamarzania soku komórkowego). Wiosną potas kontroluje efektywność fotosyntezy i transport asymilatów między tkankami roślinnymi, a to przecież podstawa zbudowania odpowiedniej struktury plonu. Nawożenie potasem wzmaga odporność roślin na stresy abiotyczne (deficyt wody) oraz biotyczne (atak patogenów). W tym roku wpływ potasu na racjonalną gospodarkę wodną łanu był szczególnie widoczny. Potwierdziły to także obserwacje doświadczeń nawozowych, w których rośliną testową była pszenica ozima. W warunkach nawożenia potasem w dawce 120 kg K2O symptomy niedoboru wody w okresie kwitnienia ujawniające się zwijaniem i zasychaniem końcówek liści występowały zdecydowanie rzadziej niż na poletkach nawożonych 60 kg K2O. W ten sposób bieżąca fotosynteza przebiegała wydajniej, co z kolei przełożyło się na większą masę 1000 ziarniaków.

Magnez i siarka – ważne uzupełnienie

Dokonując wyboru nawozu wieloskładnikowego warto zwrócić uwagę na zawartość magnezu i siarki. Oba pierwiastki wydajność procesów fizjologicznych w roślinie. W ten sposób inwestycja w nawożenie podstawowe NPK przyniesie lepsze efekty. Magnez jest centralnym atomem chlorofilu, co warunkuje sprawny przebieg fotosyntezy. Ponadto kationy magnezowe są aktywatorami enzymów w procesach związanych z uwalnianiem energii. Duże zasoby energii są potrzebne roślinom zwłaszcza w okresie wiosennego ruszenia wegetacji. Z kolei siarka stymuluje efektywność przetwarzania azotu w plon użytkowy oraz zwiększa odporność roślin na atak grzybów patogennych. Wyniki badań dotyczących stosowania różnych nośników siarki w pszenicy ozimej pokazują pozytywny wpływ siarczanów wapnia w okresie krzewienia i na początku strzelania w źdźbło. W efekcie nastąpiło zwiększenie liczby kłosów czyli składowej plonu kształtowanej najwcześniej. Jeśli strategia nawożenia przyjęta w gospodarstwie nie uwzględnia magnezu i siarki przed siewem zbóż ozimych warto zastosować Luboplon siarczanowo-magnezowy – efektywne źródło siarki i magnezu.

Mikroelementy – mile widziana profilaktyka

Wrażliwość zbóż na niedobór mikroelementów zależy od stanowiska i wykazuje zróżnicowanie gatunkowe. Generalnie polskie gleby są ubogie w mikroelementy. Paradoksalnie, odkwaszanie gleb pogarsza tylko sytuację, ponieważ w glebach obojętnych dostępność większości mikroelementów jest mniejsza. Nie oznacza to jednak, że nie należy dbać o regulację odczynu gleby. Zasada ta odnosi się szczególnie do jęczmienia ozimego. Jest to gatunek najbardziej wrażliwy na zakwaszenie gleby. Zakładając, że przygotowaliśmy odpowiednio stanowisko dla tej rośliny (pH w przedziale 6,8 – 7,5) musimy pamiętać o dostarczeniu manganu – najważniejszego mikroelementu dla jęczmienia. Dla zrealizowania potencjału plonotwórczego niezbędna okaże się wiosenna, dolistna aplikacja nawozu manganowego. Niemniej, profilaktycznie warto wybrać nawóz wieloskładnikowy z manganem. Znaczenie manganu w metabolizmie roślin jest wypadkową obecności w rybosomach oraz aktywacji polimerazy RNA. W licznych publikacjach podkreśla się rolę manganu w hamowaniu infekcji korzeni pszenicy przez Gaeumannomyces graminis var. tritici. Rośliny dobrze zaopatrzone w mangan produkują więcej flawonoidów chroniących komórki roślinne przed chorobami oraz szkodliwym działaniem słońca, grzybów i insektów. Warto wiedzieć, że  kationy Mn2+ uwalniane z granuli nawozowej działają silnie toksycznie na patogeny, które pasożytują na powierzchni korzeni. Z badań wykonanych na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu wynika, że stosowanie tlenku manganu w różnych stanowiskach spowodowało zwiększenie produkcji białka ogólnego w ziarnie pszenicy.

Spośród mikroelementów w uprawie pszenicy ozimej najważniejsza jest miedź, której działanie przejawia się zwiększeniem odporności roślin na patogeny oraz wpływie na metabolizm azotu, odniesionego na jakości ziarna (ściślej zawartości glutenu). Ochronne działanie miedzi wynika z kontrolowania zawartości substancji kształtujących naturalną odporność roślin. Wzmożona synteza tych związków w tkankach roślinnych jest odpowiedzią na pojawienie się patogena. Rośliny intensywnie produkują ligniny (stanowiące barierę mechaniczną) oraz związki chemicznie czynne takie jak: fitoaleksyny, alkaloidy, fenole, chinony i inne o specyficznym działaniu biochemicznym. Udowodniono toksyczność tych substancji między innymi dla mączniaka zbożowego, buławinki czerwonej i zgorzeli podstawy źdźbła.

Lubofoska pod zboża  – dobry wybór

W firmie Luvena do nawożenia zbóż rekomendowana jest Lubofoska pod zboża. Nawóz zawiera w swoim składzie azot amonowy zapewniający dobry „start” w okresie jesieni. Ponadto amonowa forma azotu zwiększa efektywność pobierania fosforu z nawozu i zasobów glebowych. Relacja potasu (K2O) do fosforu (P2O5) wynosząca 1,8 uwzględnia większe zapotrzebowanie zbóż na potas niż na fosfor. Obecność siarki zwiększa zdrowotność roślin oraz poprawia wydajność procesu fotosyntezy w całym sezonie wegetacyjnym. Dzieje się tak ze względu na zastosowanie w granuli nawozowej dwóch nośników siarczanów, o różnej rozpuszczalności czyli szybkości działania. Dodatkowe efekty plonotwórcze wynikają ze specyficznych funkcji wapnia (rozwój korzeni i odporność na działanie patogenów) oraz zawartości miedzi i manganu, o których była mowa wcześniej.