EKSPERT RADZI

Wykorzystać możliwości użytków zielonych


Na trwałych użytkach zielonych produkowane są pasze objętościowe. To stwierdzenie, choć przecież oczywiste, musi pobudzać do refleksji i zadania prostego pytania: czy potencjał użytku jest w pełni wykorzystany? Niestety często nie jest. To jednak nie wszystko. Nie wystarczy wyprodukować odpowiednią ilość biomasy. Konieczne jest jeszcze odniesienie się do jakości produkowanych pasz, która z kolei decyduje o kondycji zwierząt i produkcji mleka.

Tak naprawdę trudno jest wycenić realnie jakiego poziomu produkcji możemy oczekiwać na naszym użytku. Jest to bowiem wypadkowa bardzo wielu współdziałań.  Zakładając, że nawożenie jest jednym z ważniejszych czynników, realnej oceny można dokonać po odpowiednim zbilansowaniu składników czyli ograniczeniu działania żywieniowych czynników minimum, a to oprócz rozeznania potrzeb pokarmowych roślin wymaga także postawienia diagnozy odnośnie gleby. Dopiero po określeniu tego co potrzebuje roślina i tego co jest w glebie możliwe jest ustalenie strategii nawożenia. Niestety z doświadczenia wiem, że zwykle łąki i pastwiska pod tym względem traktowane są pobieżnie.

Potrzeby pokarmowe – punkt wyjścia

Powtórzę jeszcze raz: żeby zapewnić odpowiednią wydajność trwałych użytków zielonych (TUZ) w pierwszej kolejności trzeba rozpoznać potrzeby pokarmowe runi, co wcale nie jest zadaniem łatwym. Trwałe użytki zielone wykazują bardzo duże zróżnicowanie botaniczne, a to wiąże się z różnymi wymaganiami żywieniowymi roślin. Dlatego tak ważne jest ustalenie, które gatunki są wiodące, gdyż nieodpowiednie nawożenie może być jedną z przyczyn ich wypadania z runi. Jednym z kryteriów oceny wartości użytku jest udział w biomasie roślin bobowatych (motylkowych). Jednocześnie ograniczenie udziału tych roślin w runi jest ściśle związane z właściwościami stanowiska, kształtowanymi przez nawożenie. Warto wiedzieć, że pod tym względem bobowate są zdecydowanie bardziej wrażliwe niż trawy. W doświadczeniach ścisłych i łanowych wykonywanych na TUZ bardzo częsta zdarza się, że po kilku latach użytkowania łąki lub pastwiska wykonane zdjęcie fitosocjologiczne wskazuje na zupełnie odmienny skład gatunkowy od pierwotnego, zależny od poziomu nawożenia, nie wyłączając regulacji kwasowości gleby. Generalnie trzeba przyjąć zasadę, że w porównaniu z trawami, bobowate mają zdecydowanie większe zapotrzebowanie (ilościowe) na wapń, nieco większe na siarkę oraz wykazują silniejszą wrażliwość nawet na niewielki niedobór fosforu. Należy to wziąć pod uwagę wybierając nawóz. Wrócimy jeszcze do tego. Oddzielną kwestią jest nawożenie azotem, które ze względu na zdolność bobowatych do asymilacji azotu z atmosfery, w przypadku tej grupy roślin powinno być umiarkowane. Co to oznacza na plantacjach wieloletnich? Dawki nawozów azotowych muszą być kompromisem między dużym zapotrzebowaniem traw na ten składnik i niewielkim roślin bobowatych. Najnowsze badania prowadzone w tym zakresie wskazują, że trawy uprawiane w stanowiskach z dużym udziałem lucerny i/lub koniczyny efektywniej pobierają azot z zasobów glebowych, tym samym wymagają mniejszych dawek nawozów azotowych. Inną kwestią jest bilansowanie dawek nawozowych innymi składnikami, o czym też będzie mowa za chwilę.

Spójrzmy teraz na tabelę 1, w której zamieszczono zapotrzebowanie poszczególnych grup roślin na składniki mineralne. Analizując poniższe dane trzeba rozróżnić pobranie jednostkowe azotu, które oznacza zdolność do akumulacji i jest większe dla bobowatych, od potrzeb nawożenia azotem. W przypadku pozostałych składników, przy założeniu przynajmniej średniej zasobności gleby, można założyć dodatnią korelację między potrzebami pokarmowymi uwzględniającymi poziom plonu, a dawką nawozu.

Tabela 1. Nagromadzenie jednostkowe składników mineralnych w runi, kg/t (źródło: Grzebisz i in. 2014)

Odrębne wymagania pokarmowe mogą dotyczyć poszczególnych gatunków, a nawet odmian. Przykłady takiego zróżnicowania zamieszczono w tabeli 2.

Tabela 2. Pobranie jednostkowe składników NPK przez wybrane gatunki, kg/t (źródło: Grzebisz i in. 2014)

Na pastwiskach część składników wraca do gleby z odchodami. O ile w odniesieniu to azotu następuje duże rozpraszanie do atmosfery lotnych form tego pierwiastka, to w przypadku pozostałych składników można założyć względnie duży dopływ do gleby. Zjawisko to dotyczy zwłaszcza potasu –  składnika, którego duże ilości dostarczane są przeżuwaczom jako pasze objętościowe (ryc. 1).

Rycina 1. Model krążenia potasu na użytku zielonym (rys. Potarzycki na podstawie Grzebisz i in. 2014)

Jak zawsze – najpierw odczyn

Zakwaszanie trwałych użytków zielonych zachodzi zawsze, lecz intensywność tego procesu może być różna. Zróżnicowanie gleb pod trwałym użytkami zielonymi jest tak duże, że trudno przedstawić dokładną receptą dotyczącą optimum i częstości wykonywania zabiegów odkwaszania. Regulację odczynu na użytku zielonym należy przeprowadzić w taki sposób aby uzyskać optymalne warunki wzrostu typowych gatunków dla danego siedliska. Do tego konieczna jest więc ocena składu gatunkowego łąki lub pastwiska oraz warunków glebowych, w tym typu gospodarki wodnej.

Jak zaznaczono wcześniej wrażliwość bobowatych na zakwaszenie jest znacznie większa niż traw. Są dwie przyczyny takiego stanu rzeczy.  Pierwsza wynika z działania czynników żywieniowych (duże zapotrzebowanie na P i Ca), natomiast druga ma szerszy wymiar i dotyczy życia biologicznego gleby (optimum dla bakterii symbiotycznych czyli uczestniczących w wiązaniu azotu pokrywa się z przedziałem wyznaczonym dla odczynu obojętnego). Ponadto dane literaturowe mówią o ograniczeniu w warunkach silnego zakwaszenia aktywności mikroorganizmów wolno-żyjących, które są bardzo ważne w udostępnianiu składników mineralnych dla roślin oraz w tworzeniu specyficznej materii organicznej. Wszystko to przyczynia się do poprawy naturalnej żyzność gleb.

Jeśli mamy do czynienia z użytkiem mieszanym, a badania stanu gleby wskazują na odczyn poniżej 6,5 konieczne jest zastosowanie typowego nawozu odkwaszającego. W tej formule idealnie sprawdzają się nawozy typu KREDA, o dużej reaktywności i zdolności penetrowania głębszych warstw profilu glebowego w formie zawiesiny. Jest to kluczowe na obszarach, na których nie jest możliwa mechaniczna ingerencja w profil glebowy czyli na łąkach i pastwiskach.

Nieco inaczej wygląda podejście do wapnowania trawiastych (nie mieszanych) trwałych użytków zielonych. Na tych obszarach zakłada się nie tyle całkowite zobojętnienie gleby, co likwidację toksycznego działania kationów Al3+ na korzenie roślin. W takim przypadku postępowanie powinno być ukierunkowane na doprowadzenie gleby do odczynu w zakresie pH 5,5 – 6,0 (w 1M KCl). Z asortymentu firmy Luvena można więc wybrać Luboplon wapniowo-magnezowy i Luboplon magnezowo-siarczanowy. Oba produkty poza działaniem ochronnym gleby są cennym źródłem składników drugoplanowych, poprawiających nie tylko skład chemiczny roślin, lecz działających także antystresowo na rośliny, co sprawdziło się szczególnie w bieżącym roku, charakteryzującym się wysokimi temperaturami i skrajnie małymi sumami opadów.

Zasoby trzeba odnawiać

Efektywna gospodarka azotem jest kluczem do uzyskania sukcesu w każdym sektorze produkcji roślinnej. Zatem podstawowym warunkiem, który pozwoli odpowiednio wykorzystać inwestycję w azot jest odpowiednie zbilansowanie pozostałych składników. Niezależnie od składu botanicznego cechą charakterystyczną każdego użytku jest produkcja dużej biomasy nadziemnej, w krótkim przedziale czasu. Wraz ze zbiorem kolejnych odrostów następuje systematyczne wyniesienie składników z gleby. Pamiętajmy, że zawartość wszystkich pierwiastków w młodych tkankach roślinnych jest bardzo duża i zmniejsza się w kolejnych stadiach rozwojowych. Fachowo powiemy, że następuje efekt rozcieńczenia. Krótko przed kwitnieniem dynamika pobierania poszczególnych jonów zmniejsza się. Teoretycznie mogłoby wskazywać na duże potrzeby nawozowe tylko wczesną wiosną czyli w okresie intensywnego wzrostu roślin. To z kolei mogłoby prowadzić do wniosku, że na TUZ wskazane jest stosowanie wyłącznie nawozów szybkodziałających, świetnie rozpuszczalnych. Stwierdzenie to jest prawdziwe, lecz pod warunkiem, że nawozy będą stosowane przynajmniej dwa razy w okresie użytkowania łąki lub pastwiska. Jednak zwróćmy uwagę, że po zbiorze pokosu lub wypasu potrzeby żywieniowe runi ponownie gwałtownie wzrastają, a to powoduje konieczność odnowienia zasobów składników w roztworze glebowym. Niektóre składniki – ważne w produkcji pasz  (Mg, K, S) – mogą być pobierane przez rośliny na zapas. Z tego powodu błędem jest wysiew całych planowanych dawek przed ruszeniem wegetacji w formulacjach chemicznych umożliwiających pobieranie składników w krótkim przedziale czasu. Dlatego na trwałych użytkach zielonych powinny być preferowane nawozy stopniowo uwalniające składniki mineralne.

Wszystkie składniki są ważne

Zbilansowanie składników w paszy, poza ogólną kondycją zwierząt, decyduje przecież o mleczności krów. Na przykład akumulacja kationów potasowych przebiega najintensywniej wiosną. Wynika to z faktu, że zwykle po zimie w glebie znajdują się dostatecznie duże zapasy wody. W kolejnych tygodniach po wznowieniu wegetacji naturalna dostępność potasu zmniejsza się i wtedy ważne jest aby składnik był uwalniany z nawozu. Potas odpowiada w roślinach między innymi za gospodarkę wodną i odporność na patogeny. Jednak najważniejszą funkcją tego pierwiastka jest współdziałanie z azotem w produkcji asymilatów, co w praktyce przekłada się na produkcję biomasy. Trzeba jednak pamiętać, że przenawożenie użytku potasem, przy względnie małym poziomie zawartości wapnia i magnezu, może wywoływać zachwianie prawidłowej równoważnikowej relacji kationów jednowartościowych (potasu) do dwuwartościowych (wapnia i magnezu), co ma bardzo niekorzystne konsekwencje żywieniowe. Zbyt szeroka relacja K:(Ca+Mg) może wywoływać tężyczkę pastwiskową u bydła z takimi konsekwencjami jak ograniczenie przyrostów masy ciała i mleczności. Stąd konieczność zrównoważenia obu tych składników na przykład stosując Luboplon wapniowo-magnezowy lub Luboplon magnezowo-siarczanowy.

W organizmie zwierzęcym potas występuje w wewnątrzkomórkowych płynach ustrojowych, kontrolując ciśnienia osmotyczne i równowagę kwasowo-zasadową oraz metabolizm węglowodanów i białek. W ten sposób utrzymuje zawartość wody w tkankach na odpowiednim poziomie, aktywuje komórki nerwowe, pracę mięśni (w tym rytm pracy serca).

Rośliny z trwałych użytków zielonych mają duży potencjał do pobierania potasu z podglebia, lecz mimo to charakteryzują się bardzo dużymi potrzebami nawozowymi. Zależnie od siedliska i składu botanicznego runi pobieranie czyli akumulacja potasu (z całego dostępnego profilu glebowego) kształtuje się na poziomie 200-240 kg K2O/ha. Jeśli mamy do czynienia z użytkiem trawiastym i niską zasobnością w potas dawka nawozu stanowiąca zrównoważenie ilości wyniesionej z plonem wynosi około 120 kg K2O/ha. Dla mieszanki bobowato-trawiastej dawka ta będzie odpowiednia przy średniej zasobności, natomiast jeśli na użytku mieszanym stwierdzimy niską zasobność niezbędne jest wprowadzenie z nawozem co najmniej 180 kg K2O/ha. Na użytkowanych pastwiskach zalecane ilości mogą być mniejsze o 25-30%, ponieważ potas trafi na pastwiska z odchodami zwierząt gospodarskich. Ważnymi źródłami tego pierwiastka są też gnojówka i gnojowica.

Funkcjonowanie każdej rośliny jest niemożliwe w warunkach niedoboru fosforu – to kanon nawożenia. O funkcjach fizjologicznych fosforu napisałem już wystarczająco dużo we wcześniejszych wpisach. Teraz, nie wchodząc w szczegóły, zwracam tylko uwagę, że fosfor to system korzeniowy i zasoby energii dla rozwijających się tkanek roślinnych.

Napisałem już kiedyś, że: „trawy odpowiednio nawożone fosforem nie tylko penetrują większy obszar profilu glebowego, lecz tworzą także więcej włośników, zwłaszcza na młodych korzeniach, a to wiąże się ze wzrostem ich aktywnością fizjologicznej”. Sprawniejsze staje się zatem przyswajanie wody i składników mineralnych. Ukorzenienie młodych pędów jest kluczowe w okresie ruszenia wiosennej wegetacji oraz regeneracji roślin po wypasie lub pokosie. Jak wiadomo, rośliny bobowate funkcjonują w symbiozie z bakteriami (zwanymi brodawkowymi). Efektem tej współpracy jest wiązanie azotu atmosferycznego. Zawiązywanie i funkcjonowanie brodawek korzeniowych u bobowatych jest ściśle związane z odżywieniem fosforem. Jaki ma to związek z gospodarką azotem? Rośliny dobrze zaopatrzenie w fosfor efektywniej wiążą azot, co w efekcie prowadzi do większej produkcji białka, bez ryzyka rozpraszania tego składnika w środowisku. Gospodarka fosforem runi jest dość skomplikowana. Upraszczając nieco problem zapamiętajmy, że w obecności bobowatych zwiększa się dostępność fosforu dla traw. Dzieje się tak, ponieważ bobowate wydzielają do gleby różne złożone substancje, w tym kwasy mineralne i organiczne, które powodują zakwaszanie rizosfery (ryc. 2). W ten sposób zwiększa się rozpuszczalność niektórych połączeń fosforu pochodzących z gleby i/lub z nawozu, które w innych warunkach są trudniej dostępne. Jest to ważna informacja dla zwolenników stosowania nawozów zawierających fosfor w formie miękkich fosforytów lub fosforytów częściowo rozłożonych.

Rycina 2. Przemiany fosforu w sąsiedztwie korzeni (rizosferze) roślin na użytkach zielonych (źródło: Potarzycki 2017)

Fosfor jest podstawowym składnikiem mineralnym kości, zębów i tkanek. Jest składnikiem fosfolipidów, które budują ściany komórkowe oraz tworzy tkanki osłonowe włókien nerwowych. Z danych literaturowych wynika, że pierwiastek ten nie tylko odpowiada za pracę neuronów, lecz także mięśni. Wchodząc w skład nośników energetycznych (ATP, ADP, AMP) fosfor staje się kontrolerem mleczności czy mięsność bydła.

Zakładając wyniesienie fosforu z przeciętnym plonem traw, w stanowisku o niskiej zasobności rekomendowana jest dawka około 70-80 kg P2O5/ha. Jednak, im większy udział roślin bobowatych w runi, tym większe wymagania żywieniowe względem fosforu. W przypadku mieszanek traw i bobowatych powyższa dawka będzie odpowiednia dla zasobności średniej. W przypadku zmniejszenia zasobności automatycznie musi wzrosnąć dawka fosforu do poziomu wynoszącego nawet 140 kg P2O5/ha.

Podejmując decyzję o terminie nawożenia należy uwzględnić warunki siedliska i udział poszczególnych gatunków w użytku. W stanowisku o uregulowanych stosunkach wodnych nawożenie najlepiej wykonać jesienią. Jeśli jednak spodziewamy się zalania łąki lub pastwiska w okresie zimy, a także na terenach pagórkowatych, nawożenie fosforem należy przyspieszyć i wykonać po zbiorze przedostatniego pokosu/odrostu.

Dlaczego nawozy z Lubonia?

Pakiet rozwiązań proponowanych przez firmę Luvena jest naprawdę spory. Warto pamiętać, że wszystkie nawozy produkowane są na bazie fosforytów czyli minerałów zawierających fosfor poddanych w różnym stopniu działaniu kwasu siarkowego. Mniejsza o niuanse chemiczne. W efekcie takich działań powstaje na przykład znany doskonale Superfosfat prosty – będący mieszaniną fosforanów wapnia i siarczanów wapnia. W poprzednim zdaniu najważniejsze jest słowo „wapnia”, co pewnie niektórych dziwi. Wystarczy jednak wrócić do początku tego wpisu, w którym napisałem o szczególnie dużym zapotrzebowaniu bobowatych na wapń i wszystko stanie się jasne. Dodajmy jeszcze tylko, że superfosfat prosty zawiera formy fosforu bardzo dobrze rozpuszczalne w wodzie, a to znaczy, że z powodzeniem może być stosowany także na użytkach wyczerpanych z fosforu, na których oczekiwana jest względnie szybka reakcja na nawożenie. Spośród nawozów wieloskładnikowych bardzo dobrą rozpuszczalnością charakteryzują się wszystkie Lubofoski.

Z kolei grupa nawozów Lubofos to różne konfiguracje związków chemicznych zawierających oprócz fosforu, wapnia i siarki także potas, magnez, niekiedy sód i azot. Nie pierwszy raz podkreślę, że każdy Lubofos zawiera pakiet różnych połączeń fosforu, które są powoli ale systematycznie uwalniane z granuli nawozowej w całym okresie użytkowania łąki lub pastwiska.

Jeden z produkowanych obecnie Lubofosów opracowano specjalnie z myślą o wymaganiach roślin uprawianych na użytkach zielonych (ryc. 3).

Rycina 3. Skład chemiczny Lubofosu na użytki zielone

Poniżej kilka argumentów, które warto uwzględnić przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym wyborze właśnie tego produktu:

  1. Opracowany specjalnie do stosowania na trwałych użytkach zielonych
  2. Posiada formy fosforu efektywnie uruchamiane przez trawy i rośliny bobowate ze względu na zdolność zakwaszania rizosfery
  3. Formulacja chemiczna nawozu uwzględnia bieżące zapotrzebowanie roślin na składniki mineralne oraz warunkuje poprawę zasobności gleby w fosfor i potas w dłuższym okresie czasu
  4. Stanowi dobre uzupełnienie składników na użytkach intensywnie nawożonych nawozami naturalnymi (gnojownica i obornik)
  5. W składzie chemicznym nawozu uwzględniono sód – składnik bardzo ważny dla traw
  6. Sód poprawia smakowitość paszy, a w młodej runi pastwiskowej wykazuje silne współdziałanie z azotem, przyczyniając się do większej produkcji białka przez rośliny
  7. Sód zwiększa również akumulację magnezu w biomasie i określany jest mianem regulatora relacji K:(Ca+Mg) w paszy
  8. U zwierząt sód kontroluje przewodnictwo impulsów nerwowych i zwiększa ich płodność
  9. Obecność magnezu i siarki w nawozie przyczynia się do poprawy wartości pokarmowej paszy oraz ogranicza obecność azotanów w roślinach przeznaczonych do spasania
  10. Dobroczynne działanie magnezu u zwierząt wiąże się z ograniczeniem zachowań agresywnych oraz zmniejszeniem prawdopodobieństwa wystąpienia wymiotów i biegunek

Dla gospodarstw ekologicznych w stałej ofercie pozostaje Nawóz Ekologiczny, którego integralnym składnikiem jest fosforyt miękki czyli naturalny nieprzetworzony chemicznie minerał. Powtórzę tylko, że nie należy obawiać się fosforytów na TUZ. Dużą efektywność tych związków na łąkach i pastwiskach potwierdzono w wielu badaniach prowadzonych w różnych regionach Świata, zwłaszcza w USA i Nowej Zelandii.