EKSPERT RADZI

Podsumujmy kończący się rok 2019


Ostatnie dni roku sprzyjają podsumowaniom, to normalne. Prawdą jest, że ten rok w rolnictwie był bardzo trudny. Jednak sama refleksja nie wystarczy. Ważne, żeby z określonych zdarzeń wyciągać wnioski. Może w przyszłości uda się lepiej przygotować do niesprzyjających warunków prowadzenia produkcji roślinnej.

Sezon wegetacyjny 2019 będzie  kojarzyć się zapewne z niekorzystnym rozkładem opadów, co pewnie niedługo trzeba będzie uznać za normę. To jednak nie wszystko. Wprowadzono także zmiany odniesione do stosowania nawozów azotowych oraz zwrócono uwagę na konieczność systematycznej kontroli odczynu, którego pomiar jest przecież punktem wyjścia do podjęcia decyzji o odkwaszaniu gleby.

Od początku roku trwały ożywione dyskusje na temat Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 5 czerwca 2018 r. w sprawie przyjęcia „Programu działań mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia wód azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych oraz zapobieganie dalszemu zanieczyszczeniu”. Jednym ze skutków wprowadzenia tego rozporządzenia  jest konieczność powstrzymania się od stosowania nawozów azotowych do 1 marca. W tym momencie bezcelowa jest dyskusja na temat słuszności zapisów w przywołanym akcie prawnym. Zastanówmy się jaką strategię nawożenia przyjąć w tej sytuacji. Na początku roku napisałem:

„Skoro nie można odpowiednio wcześnie zastosować azotu, należy zwrócić szczególną uwagę na odpowiednie przygotowanie stanowiska, po to by rośliny w marcu mogły dobrze wystartować. Punktem wyjścia do dalszych rozważań musi być stwierdzenie, że plonotwórcze działanie azotu zależy od współdziałania wielu składników. Podkreślam to, gdyż jest to jeden z błędów popełnianych przez Rolników na przedwiośniu. Często bowiem zdarzało się, że Ci bardziej niecierpliwi stosując wcześnie nawozy azotowe czuli się zwolnieni z obowiązku stworzenia roślinom warunków do odpowiedniego wykorzystania azotu z nawozów i zasobów glebowych w okresie ruszania wegetacji. Dość powszechne było twierdzenie, że azot ma czekać na roślinę, a składniki wspomagające zastosuję później. W tym sezonie wegetacyjnym kolejność trzeba będzie odwrócić”.

W wielu gospodarstwach kolejność rzeczywiście odwrócono. W lutym na pola trafiły nawozy zawierające fosfor i magnez, a w stanowiskach ubogich także potas. Miałem okazję widzieć pola pszenicy ozimej i rzepaku ozimego odpowiednio przygotowane do wiosennego startu, jeszcze na przedwiośniu. Po wysiewie azotu na początku marca rośliny rzepaku ozimego błyskawicznie odbudowywały rozetę liściową, a na plantacjach pszenicy ozimej efektywność krzewienia była satysfakcjonująca. Prawdą jest, że akurat w marcu tego roku opady i temperatury sprzyjały uwalnianiu składników z zasobów glebowych i z nawozów. W konsekwencji wegetacja roślin na przedwiośniu była niezakłócona. Zależnie od sytuacji na polu, w firmie Luvena dostępne są różne produkty, które z powodzeniem można zastosować w lutym (a nawet, o ile warunki pozwolą w styczniu), z myślą o wspomaganiu wiosennego startu. Szybkodziałający fosfor zapewni Superfosfat prosty, a uzupełnienia zasobów magnezu można dokonać stosując Luboplon magnezowo-siarczanowy, a w słabszych stanowiskach Luboplon wapniowo-magnezowy. W ofercie pozostają także Sól potasowa i Luboplon Kalium. Ciekawym rozwiązaniem – łączącym łatwo dostępny potas i szybkodziałający fosfor – jest zastosowanie Lubofoski 0-12-24. W przyszłym miesiącu przypomnę Czytelnikom dlaczego tak ważne jest zastosowanie tych nawozów, tłumacząc funkcje fizjologiczne poszczególnych składników w okresie wznowienia wiosennej wegetacji.

Przyjrzyjmy się teraz poniższym wykresom pokazującym warunki meteorologiczne w zachodniej Wielkopolsce (ryc. 1).

Rycina 1. Warunki meteorologiczne w okresie wegetacji zbóż i rzepaku ozimego (Wielkopolska), sezon wegetacyjny 2019 (opracowanie własne na podstawie danych stacji meteorologicznej UPP)

Pierwsze powody do niepokoju wystąpiły w połowie kwietnia. Jak widać opady w tym miesiącu stanowiły zaledwie ¼ ilości notowanej w wieloleciu, przy temperaturze większej niż zwykle. Jest to okres bezpośrednio poprzedzający kwitnienie rzepaku ozimego. Na dobrze rozwiniętych plantacjach pszenicy ozimej rośliny zaczynają strzelać w źdźbło. Choć niektórym trudno w to uwierzyć, już na przełomie kwietnia i maja powstają zawiązki kłosów. Inwestycja w potas i fosfor, o której piszę wcześniej, z pewnością ograniczyła pierwszy stres wodny (zaznaczony na rysunku linią przerywaną), co oznacza, że plantacje rokowały dobrze. Przypomnę tylko, że potas sterując ruchem aparatów szparkowych i uczestnicząc w inicjowaniu syntezy związków „antystresowych” (na przykład proliny) powoduje, że rośliny poprzez obniżenie ciśnienia osmotycznego racjonalniej gospodarują wodą. W warunkach stresu wodnego bardzo istotną rolę spełnia także wapń jako składnik ważny w ekspresji specyficznych genów warunkujących fizjologiczną odpowiedź na zagrożenia środowiskowe. Z kolei plonotwórcza rola fosforu przejawia się w rozwoju systemu korzeniowego czyli penetracją głębszych warstw profilu glebowego, zasobniejszych w wodę kapilarną.

Najgorsze przyszło jednak w czerwcu. Skrajny deficyt wody i temperatury przekraczające 35oC  powodowały, że niektórym roślinom „odcięło prąd”, co przejawiło się zahamowaniem przemieszczania asymilatów z organów wegetatywnych do nasion/ziarniaków. W sytuacji gdy plantacja była bardzo dobrze zaopatrzona w potas i magnez – w tych ekstremalnie trudnych warunkach – przepływ produktów fotosyntezy przebiegał szybciej (we wcześniejszych stadiach rozwojowych) oraz efektywniej. W tym miejscu znów nawiążę do inwestycji w nawożenie z przedwiośnia…

Żeby lepiej zrozumieć powagę problemu spójrzmy na wyniki jednego z doświadczeń prowadzonego w tym roku na obiekcie doświadczalnym w gospodarstwie, dla którego dane meteorologiczne przedstawiono na rycinie 1. Zacznijmy od plonu ziarna pszenicy ozimej. Ze względów formalnych dane podane są tylko w procentach odniesionych do kontroli – warianty nienawożone potasem (0K) i magnezem (0Mg). Szczegóły znajdą się w przygotowywanej do druku publikacji. W glebie zasobnej (!) w przyswajalny potas, w warunkach pełnego nawożenia azotem i fosforem, plon wzrastał do dawki 60 kg K2O/ha oraz ujawniło się dodatnie działanie magnezu, wprowadzonego do gleby na przedwiośniu – rycina 2. Nawiązując do kwestii przygotowania roślin do sezonu wegetacyjnego, uzyskane efekty plonotwórcze potwierdzają, że nawet w stanowisku o względnie dużej zawartości potasu warto wprowadzić dawkę startową oraz obligatoryjnie zastosować magnez. Jednak najważniejszą obserwacją jest istotny wzrost przemieszczania się suchej masy z organów wegetatywnych do ziarna jako efekt nawożenia potasem (prawie o 30%) i magnezem (nieco ponad 10%) – rycina 3. Skutkiem tej złożonej sekwencji zdarzeń było zwiększenie się udziału ziarna w całkowitej biomasie roślin czyli indeksu plonu – rycina 4. W ten sposób roślina uruchomiła mechanizmy obronne i uzyskane efekty plonotwórcze, w tych skrajnie niekorzystnych warunkach, były satysfakcjonujące.

Rycina 2. Plon ziarna pszenicy ozimej (kontrola bez potasu 0K =100%; kontrola bez magnezu 0Mg = 100)

Rycina 3. Przemieszczanie suchej masy (PSM) z organów wegetatywnych do ziarników, po kwitnieniu (kontrola bez potasu 0K =100%; kontrola bez magnezu 0Mg = 100)

Rycina 4. Indeks plonu ziarna stanowiącego udział ziarna w całkowitej biomasie nadziemnej w okresie zbioru (kontrola bez potasu 0K =100%; kontrola bez magnezu 0Mg = 100)

Mam wrażenie, że w roku 2019 głośniej niż zwykle podnoszono kwestię odkwaszania gleb. Sam w tym roku pisałem na ten temat w poradach eksperta dwukrotnie. Problem nie jest nowy, lecz niezmiennie stanowi jeden z głównych czynników ograniczających poziom produkcji roślinnej w Polsce. Zdaję sobie sprawę, że w wielu gospodarstwach problemy związane z regulacją odczynu są rozwiązywane na bieżące, jednak dane przedstawione na rycinie 5 pokazują jak wiele jest jeszcze do zrobienia.

Rycina 5. Przestrzenne zróżnicowanie odczynu gleb (pH w 1MKCl) na podstawie statystyk dla województw (źródło: Monitoring Chemizmu Gleb Ornych Polski – IUNG 2017)

Jak zaznaczyłem, temat wapnowania gleb był poruszany ostatnio dość często. Jeśli jednak ktokolwiek z Czytelników ma wątpliwości co do tego jak ważna jest rola odczynu gleby w życiu roślin niech spojrzy na poniższą rycinę (6), na której znajdują się argumenty za natychmiastowym podjęciem działań (o ile jest taka potrzeba).

Rycina 6. Plonotwórcze znaczenie odkwaszania gleb – schemat (źródło: Potarzycki)

Pragnę zwróci szczególną uwagę na dwie sprawy, które nie zawsze są odpowiednio eksponowane:

  1. Odkwaszanie gleby to neutralizacja toksycznego glinu. To właśnie kationy glinu są bardzo aktywne w glebach kwaśnych, a skutkiem tej aktywności są liczne uszkodzenia korzeni, zwłaszcza młodych roślin.
  2. Regulując odczyn stwarzamy odpowiednie warunki do funkcjonowania mikroorganizmów, których znaczenie w procesach glebowych nakierowanych na wzrost dostępności składników mineralnych nie sposób przecenić.

Wszystkie wymienione wyżej funkcje odkwaszania można zrealizować stosując nawóz Luboplon CAL-MAG, produkowany w firmie Luvena.

Za nami kolejny rok spotkań w rubryce ekspert radzi. Był to rok niełatwy. Mam nadzieję, że publikowane porady ułatwiły Państwu podejmowanie odpowiednich decyzji nawozowych, czego życzyłem rok wcześniej. Na zbliżający się rok 2020 życzę pomyślności i sukcesów w przygotowaniu roślin do walki ze stresami, których pewnie nie zabraknie. Jest przecież oczywistym, że sprawnie funkcjonująca plantacja, to także mniejszy stres dla Rolnika 🙂

Jarosław Potarzycki