EKSPERT RADZI

Zboża jare mają trudniej


W sprzyjających warunkach klimatyczno-glebowych, a takie wystąpiły w drugiej połowie lutego na przeważającym obszarze kraju, w uprawach zbóż ozimych można było wykonać wszystkie zabiegi nawozowe przygotowujące rośliny do efektywnej realizacji potencjału plonotwórczego. Przyspieszenie o dwa tygodnie możliwości stosowania nawozów azotowych przyjęto z dużym zadowoleniem. W efekcie w wielu gospodarstwach zastosowano już azot. Optymistycznie zakładam, że podobnie postąpiono w przypadku innych składników potrzebnych na starcie. Jeśli wystąpiły opóźnienia związane z aplikacją nawozów, zaległości należy odrobić w najbliższych 10-14 dniach.

Ze zrozumiałych względów w okresie jesienno-wiosennym, bo zimy w tym roku na polach nie oglądano, priorytetem były oziminy. Dzisiejszy wpis w całości poświęcę zbożom jarym, bo to rośliny, które w porównaniu z formami ozimymi, jak mówi tytuł – mają trudniej.

Stwierdzenie to wynika zarówno z morfologii systemu korzeniowego jak i warunków wzrostu roślin odniesionych nie tylko do ilości opadów, lecz także do właściwości stanowiska (ściślej budowy profilu glebowego). Zacznijmy od rośliny.

Co trzeba wiedzieć o korzeniach

Zboża rozwijają wiązkowy system korzeniowy, na który składają się korzenie zarodkowe i wiązkowe. Najpierw powstają korzenie zarodkowe, wyrastające z zawiązków korzeniowych wytworzonych przez zarodek. Zależenie od uprawianego gatunku pojawia się od 3 do 7 korzeni zarodkowych, które intensywnie rosną w głąb profilu glebowego i są aktywne do końca wegetacji roślin. Natomiast korzenie wiązkowe rozwijają się z komórek merystematycznych węzłów krzewienia i pojawiają się w miarę rozwoju kolejnych liści i źdźbeł kłosonośnych. Trzeba jednak pamiętać, że aktywność fizjologiczna korzeni wiązkowych jest ściśle związana z warunkami siedliska i po pojawieniu się stresu wodnego i/lub żywieniowego część z nich może obumierać. Stąd konieczność odpowiedniego zaopatrzenia zbóż jarych w składniki stymulujące wzrost korzeni, takie jak fosfor, wapń, a w stanowiskach zakwaszonych także w magnez.

Dla praktyki istotna jest wiedza odnosząca się do masy i zasięgu korzeni. Generalnie, w porównaniu ze zbożami ozimymi, formy jare rozwijają mniej rozbudowany system korzeniowy. Ponadto obserwowane są różnice gatunkowe. Rozpatrując zboża jare należy wskazać na pszenżyto jako gatunek tworzący największą masę korzeniową  rozwiniętą w miarę równomiernie w warstwie do 50 cm, co pozwala na względnie dobrą penetrację powierzchniowych warstw gleby. Dużą masę korzeni wytwarza także owies, lecz w porównaniu z pszenżytem większy udział stanowią korzenie rosnące w warstwie powierzchniowej gleby (0-20 cm). Pośrednie miejsce zajmują odmiany pszenicy jarej, natomiast zdecydowanie najmniejszy i płytki system korzeniowy rozwija jęczmień jary (ryc. 1). Warto wiedzieć, że udział korzeni przerastających warstwę gleby poniżej 50 cm waha się dla poszczególnych gatunków w przedziale od około 4% (jęczmień jary) do 18% (owies).

Rycina 1. Procentowy udział korzeni zbóż jarych w warstwach gleby (wg Potarzycki, opracowano na podstawie danych różnych autorów).

Z tego powodu tak ważny jest dobór gleby do uprawy zbóż jarych. Wbrew pozorom powinny to być gleby z dobrze rozwiniętym poziomem próchnicznym. Jeśli mamy do czynienia z glebą piaszczystą (przepuszczalną) wskazana jest obecność przynajmniej kilkucentymetrowej warstwy gliny w podglebiu. Ze względu na ograniczony zasięg korzeni roślin jarych akumulacja wody i składników mineralnych na głębokości do 50 cm jest kluczowa.

Woda w krytycznych fazach formowania plonu

Zboża wykazują największe zapotrzebowanie na wodę od pełni krzewienia do końca kłoszenia. O ile w przypadku roślin sianych jesienią w początkowych tygodniach tego okresu można liczyć na wodą zmagazynowaną w glebie w okresie jesienno-zimowym, to w przypadku zbóż jarych zapasy te są zdecydowanie mniejsze. Ze względu na niewielki zasięg korzeni, trudno liczyć na efektywne pobieranie wody przemieszczanej w kierunku korzeni w procesie podsiąku kapilarnego (ku górze). Stąd duże uzależnienie od bieżących opadów deszczu. Pamiętajmy, że deficyt opadów w okresie strzelania w źdźbło wiąże się nie tylko z silną redukcją liczby źdźbeł kłosonośnych, lecz także z ilością ziarniaków w kłosie, która – przypomnę – jest pierwotnie zdefiniowane już w stadium 1-kolanka (BBCH 31). W efekcie pojawiają się kłosy ze zredukowaną liczbą ziarniaków (fot. 1.)

Fotografia 1. Redukcja pięterek w kłosie w następstwie stresu abiotycznego (fot. J. Potarzycki i W. Szczepaniak)

W tym miejscu powstaje pytanie: czy w takich sytuacjach można jakoś wspomóc rośliny? Odpowiedź brzmi: można, a nawet trzeba. Ważne aby przyjąć odpowiednią hierarchię czynników – rozpoczynając od podstawowej cechy gleby jaką jest odczyn, poprzez regulację zasobności gleby w fosfor i potas oraz stymulację magnezem, kończąc na precyzyjnym ustaleniu dawki azotu i wyborze nawozu.

Odczyn jest szczególnie ważny dla jęczmienia jarego

Jeśli było to konieczne regulację odczynu należało wykonać jesienią. Wiosenna aplikacja nawozów odkwaszających jest niewskazana ze względu na prawdopodobieństwo uwstecznienia fosforu z nawozów fosforowych oraz możliwe straty azotu do atmosfery. W stanowiskach skrajnie kwaśnych dopuszczalne jest zastosowanie niewielkiej dawki nawozu, lecz trzeba to zrobić możliwie wcześnie. Na glebach średnich powinny to być formy szybkodziałające (nawozy tlenkowe lub mieszane), natomiast na glebach lekkich, piaszczystych wybierzmy nawóz węglanowy, lecz typu kreda. Trzeba pamiętać, że spośród zbóż zdecydowanie najbardziej wrażliwy na zakwaszenie gleby jest jęczmień jary. W przypadku tego gatunku już odczyn na poziomie 5,8 – 6,2 może powodować obniżkę plonu o 5-8%. Wynika to z dużej wrażliwości korzeni tego zboża na działanie toksycznych kationów glinu, które uruchamiają się w warunkach zakwaszenia roztworu glebowego. Dla jęczmienia jarego optimum występuje w przedziale 6,5 – 7,2 czyli w zakresie odczynu obojętnego. Najbardziej tolerancyjnymi gatunkami w tym względzie są żyto i owies.

Regulacja zasobności

Duża podatność zbóż jarych na destrukcyjne działanie czynników środowiskowych wymaga odpowiedniego przygotowania pola pod zasiew. Punktem wyjścia musi być doprowadzenie gleby przynajmniej do średniej zasobności w przyswajalny fosfor i potas. W tym celu należy co 3-4 lata wykonać analizę gleby i na tej podstawie dokonać korekty (szczegóły dotyczące sposobu wyliczenia dawki nawozu znajdują się w publikacji Zbilansowane nawożenie a wykorzystanie potencjału roślin, w rozdziale 5.). Jeśli nie mamy dokładnego wyniku testu glebowego i założymy, że mamy do czynienia z glebą o średniej zasobności, dawkę nawozu możemy określić w oparciu o pobranie jednostkowe czyli ilość składnika potrzebną na wyprodukowanie 1 tony plonu głównego wraz z odpowiednią masą plonu pobocznego (słomy). Ustalając określony plon i korzystając z tabeli 1 można wyliczyć potrzeby pokarmowe, które w tym przypadku będą takie same jak potrzeby nawozowe. Na przykład dla pszenicy jarej plonującej na poziomie 5 t/ha dawka potasu wynosić będzie około 100 kg K2O/ha (5 • 20). W sytuacji gdy mamy do czynienia z glebą o niskiej zasobności dawkę nawozu należy zwiększyć o 30-40%, natomiast w stanowisku zasobnym ilość nawozu można ograniczyć do 20-50% wyliczonych potrzeb pokarmowych (zależnie od stanu zasobności). W słabszych stanowiskach zwykle konieczne jest uzupełnienie zawartości magnezu – składnika, który w okresie zimy często jest intensywnie wymywany do głębszych warstw profilu glebowego, będących poza zasięgiem korzeni.

Tabela 1. Pobranie jednostkowe składników mineralnych przez zboża jare, kg/t (źródło: Grzebisz 2012).

Szczególna dbałość o właściwości agrochemiczne, poza funkcją żywieniową, ma ogromne znaczenie antystresowe. O ile stresy biotyczne (związane z obecnością patogenów) bez problemu można likwidować/ograniczać w trakcie wegetacji, to zmiana komfortu żywieniowego roślin po siewie jest trudna, a w przypadku fosforu i potasu praktycznie niemożliwa. Dla pierwszego z wymienionych składników pierwsza faza krytyczna rozpoczyna się już w 2-3 tygodniu wegetacji, gdy roślina intensywnie rozwija korzenie zarodkowe, a w kolejnych tygodniach rozbudowuje korzenie wiązkowe. Za funkcjonowanie komórek merystematycznych (warunkujących wzrost korzeni) odpowiedzialny jest wapń – składnik niedoceniany w rozważaniach związanych z fizjologią plonowania roślin. Fosfor i wapń uważane są za podstawowe czynniki nawozowe pozwalające przynajmniej na częściowe uniezależnienie się od bieżących opadów deszczu. W kontrolowaniu gospodarki wodnej tkanek roślinnych nie ma ważniejszego pierwiastka niż potas. Trzeba pamiętać, że plantacja zbóż bardzo intensywnie pobiera potas od początku strzelania w źdźbło do kwitnienia, co oznacza konieczność wysycenia kompleksu sorpcyjnego tym składnikiem. Nie może być zatem mowy o racjonalnej gospodarce wodnej w kardynalnych fazach tworzenia plonu, bez dostatecznej dostępności potasu. Tym bardziej, że w porównaniu do zbóż ozimych okres ten przypada kalendarzowo później, gdy zasoby wody glebowej są zwykle mniejsze.

W stanowiskach, w których konieczne jest zastosowanie większej ilości potasu i/lub fosforu, wskazany jest podział łącznej planowanej dawki w układzie ½ jesienią (pod orkę lub inny zabieg mieszający glebę) i ½ wiosną w zespole uprawek przedsiewnych. Jeśli planowana jest dawka potasu nie przekraczająca 120-140 kg K2O/ha całą ilość z powodzeniem można zastosować wiosną. Pamiętajmy, że nawet jeśli dużą masę potasu wniesiono do gleby jesienią, bardzo ważne jest aby na przedwiośniu wprowadzić tak zwaną dawkę startową, która nie musi być duża (30-50 kg K2O/ha), lecz zapewni łatwo przyswajalny potas na start.  Z kolei w przypadku fosforu bardzo ważne jest wymieszanie nawozu z glebą, ze względu na małą mobilność fosforanów w profilu glebowym. Wyłączając ekstremalnie duże dawki, dla tego składnika nie ma ograniczeń co do ilości zastosowanej jednorazowo – w kontekście zaburzeń wschodów.

Jest w czym wybierać

Zależnie od przyjętej strategii nawożenia w ofercie firmy Luvena znajduje się wiele nawozów, które z powodzeniem można zastosować przed siewem zbóż jarych. Dla tej grupy roślin rekomendowana jest Lubofoska pod zboża – nawóz, w którym zbilansowano składniki pod kątem potrzeb zbóż, uwzględniając zawartość mikroelementów takich jak miedź (ogromne znaczenie dla pszenicy) i mangan (kluczowy mikroelement w uprawie jęczmienia). Ważną cechą tego nawozu jest zawartość szybkodziałającego fosforu. Do poprawy właściwości stanowiska (niezależnie od kategorii agronomicznej gleby) bardzo dobrze nadają się Luboplon magnezowo-siarczanowy, a w glebach podatnych na zakwaszenie Luboplon CAL-MAG. Dla zwolenników stosowania nawozów pojedynczych w stałej ofercie pozostają Sól potasowa i Superfosfat prosty. Niezależnie od tego czy planowane jest tylko startowe nawożenie potasem czy konieczna jest duża korekta zasobności, idealnym rozwiązaniem dla zbóż jarych jest Luboplon Kalium. Ogromną zaletą tego nawozu jest obecność w granuli nawozowej oprócz potasu także magnezu, wapnia i siarki – pierwiastków wspomagających roślinę w przystosowaniu się do warunków stresowych i zwiększających efektywność nawozów azotowych.