EKSPERT RADZI

Składniki na koniec lata i wiosenny start


Początek września to wbrew pozorom niełatwy okres dla producentów rolnych, ponieważ wiąże się z podejmowaniem szeregu ważnych decyzji agrotechnicznych, których skutki będą odczuwalne w kolejnym sezonie wegetacyjnym. Jedną z takich decyzji jest aplikacja fosforu i potasu. To nie tylko kwestia przygotowania stanowiska dla roślin, które będą siane w najbliższych tygodniach. Dylematy dotyczą także (a nawet w większym stopniu) roślin na trwałych użytkach zielonych. Teoretycznie można byłoby powiedzieć, że w przypadku pól przeznaczonych pod zasiew roślin jarych mamy spokojną głowę. Czy na pewno? Dzisiaj zajmiemy się tymi wszystkimi problemami.

Przygotowanie stanowiska pod rośliny ozime

Siew rzepaku ozimego za nami. W wielu regionach kraju warunki meteorologiczne sprzyjały terminowemu wykonaniu uprawy przedsiewnej i siewu, a jedynym problemem mógł być opóźniony zbiór przedplonu. Umiarkowane opady po siewie stworzyły dobrą perspektywę. Dzisiaj (31.08.) w Wielkopolsce widziałem pola, na których pojawiły się już wschody rzepaku sianego 21-23 sierpnia.

Czas pomyśleć o zbożach ozimych. Nawożenie tej grupy roślin należy postrzegać nie tylko w kontekście spełnienia bieżących potrzeb pokarmowych. Równie ważne, o ile nie ważniejsze, są rozważania na temat regulacji żyzności gleby z myślą o roślinie następczej (liściastej). Mówiliśmy już o tym wielokrotnie. Większość roślin dwuliściennych (rzepak ozimy, burak cukrowy, ziemniak) silniej reagują na zasobność gleby niż na bieżące nawożenie fosforem i potasem. Dlatego jeśli zakładamy uprawę tych roślin po zbożu ozimym warto zainwestować w fosfor i potas już teraz. Oczywistym jest, że dawka składnika na jednostkę plonu jest wypadkową zasobności gleby i założonego poziomu produkcji. Dane wyjściowe zamieszczono w poniższych tabelach.

Tabela 1. Dawki fosforu w zbożach ozimych uwzględniające zasobność gleby i roślinę następczą, kg P2O5/t plonu głównego wraz z plonem pobocznym (opracowanie J. Potarzycki)

Tabela 2. Dawki potasu w zbożach ozimych uwzględniające zasobność gleby, kategorię agronomiczną i roślinę następczą, kg K2O/t plonu głównego wraz z plonem pobocznym (opracowanie J. Potarzycki)

Rozpatrzmy trzy scenariusze:

  1. Stanowisko o średniej zasobności

Cel: korekta zasobności nie jest konieczna, realizujemy bieżące potrzeby pokarmowe, wynikające z założonego plonu. W tabelach 1 i 2 wartości te zaznaczono kolorem czerwonym. W praktyce oznacza to, że na jedną tonę założonego plonu należy zastosować około 9-11 kg P2O5/ha i 18 – 23 kg K2O/ha. Dla potasu zakres jest dość szeroki ze względu na to, że w przypadku tego pierwiastka znaczenie ma kategoria agronomiczna gleby. Nieco większe wartości pobrania jednostkowego przy założeniu uprawy rośliny wymagającej są pewną profilaktyką, na wypadek gdyby okazało się, że zebraliśmy większy plon zboża niż zakładaliśmy.

  1. Stanowisko o niskiej zasobności

Cel: spełnienie bieżących potrzeb + korekta zasobności, która jest wskazana, wręcz obligatoryjna w przypadku planowanej uprawy rośliny wymagającej. W stanowisku skrajnie wyczerpanym istnieje ryzyko polegające na tym, że realizacja potencjału plonotwórczego rośliny wymagającej, mimo nakładów na nawożenie, będzie bardzo trudna. Nie oznacza to jednak rezygnacji z podniesienia zasobności gleby do wyższej klasy. Warto zauważyć, że podane przedziały są zależnie od tego jak głęboki jest deficyt składnika (im mniejsza zasobność tym większa wartość rekomendowanej ilości fosforu lub potasu). Teoretycznie w glebie zdegradowanej można byłoby zalecić jeszcze większe dawki, lecz ze względów ekonomicznych i związanych ze „zdrowotnością gleby” (modne pojęcie) podanych w tabelach maksimów nie należy przekraczać, a w razie konieczności proces regulacji zasobności rozłożyć na dwa sezony wegetacyjne.

  1. Stanowisko zasobne

Cel: utrzymujemy korzystny stan, nie rezygnujemy z nawożenia (poza przypadkami gleb przenawożonych), lecz ograniczamy dawkę. Uważny czytelnik zauważy, że przedziały podane w tabelach 1 i 2 są bardzo szerokie, ponieważ zakres wyników badań laboratoryjnych może być zróżnicowany, nawet w ramach jednego gospodarstwa. Generalnie należy pogratulować producentom posiadającym glebę w bardzo wysokiej klasie zasobności. Z doświadczenia wiem, że sytuacje takie nie zdarzają się często. Gdyby jednak okazało się, że zawartość fosforu czy potasu jest na poziomie odpowiednio powyżej 25 mg P2O5/100 g gleby lub 25 (gleba lekka) – 30 (gleba średnia) mg K2O/100 g gleby w danym roku można rozważyć symboliczne nawożenie lub całkowitą rezygnację. W praktyce w glebie bardzo zasobnej zalecałbym dawkę startową na poziomie 10-20% potrzeb pokarmowych zboża ozimego.

Omówione wyżej scenariusze mają swoją specyfikę, którą trzeba odnieść do ewentualnego podziału dawki nawozowej i doboru nawozu.

Zacznijmy od fosforu. Tu będę dość konserwatywny rekomendując zastosowanie całej dawki przedsiewnie. W tym miejscu mała dygresja. Miałem ostatnio na zaległym egzaminie studenta. Podczas rozmowy student poczuł się wręcz urażony, że pytam go o termin aplikacji fosforu – wiadomo, że przedsiewnie usłyszałem. Gorzej było, gdy poprosiłem żeby odpowiedział dlaczego… Pamiętajmy, że bez względu na rodzaj nawozu największą efektywność nawożenia fosforem uzyskujemy po wymieszaniu nawozu w glebie, ze względu na bardzo małą mobilność fosforanów w profilu glebowym. To oprócz podatności na uwstecznianie, największy problem z fosforem. Jeśli mimo wszystko zdecydujemy się na przeniesienie części dawki fosforu na termin pogłówny, wybierzmy produkt bardzo dobrze rozpuszczalny w wodzie i zastosujmy odpowiednio wcześnie, długo przed ruszeniem wiosennej wegetacji zbóż ozimych. W odróżnieniu od azotu, dla fosforu nie ma ograniczeń kalendarzowych.

Nieco inaczej sprawy mają się z potasem. Jednorazowe wprowadzenie dużej dawki potasu może wywołać efekt zasolenia gleby. Wprawdzie zboża nie są nadzwyczajnie wrażliwe na zasolenie, jednak możliwość wystąpienia takiego zjawiska należy wziąć pod uwagę. Myślę, że w sytuacji gdy wyliczona (potrzebna) ilość potasu przekroczy poziom 160-170 kg K2O/ha warto dokonać podziału w układzie 2/3 dawki przedsiewnie, 1/3 na przedwiośniu.

Dokonując wyboru nawozów z oferty firmy LUVENA warto wziąć pod uwagę cel aplikacji czyli rozważyć, który z podanych scenariuszy realizuję. W przypadku gleby wyczerpanej z fosforu (scenariusz 2), gdy potrzebny jest nawóz szybkodziałający, warto postawić na SUPERFOSFAT PROSTY, a potas uzupełnić SOLĄ POTASOWĄ. Dobrym rozwiązaniem będzie też wybór jednaj z LUBOFOSEK. W glebie średnio zasobnej i zasobnej (scenariusze 1 i 3) forma chemiczna nawozu ma mniejsze znaczenie. Ze względu na rozłożone w czasie działanie składników uwalnianych z granuli nawozowej dobrą rekomendacją będą nawozy typu LUBOFOS na przykład LUBOFOS 12 lub LUBOFOS UNIWERSAL.

Fosfor i potas na TUZ

W praktyce aplikacja fosforu na trwałych użytkach zielonych (TUZ) może obejmować początek wegetacji (tzw. dawka startowa) i przygotowanie roślin do zimowego spoczynku. Jednak zwykle główna masa fosforu stosowana jest w okresie jesiennym, niekiedy późnojesiennym. Często jest to jedyna dawka. Uzasadnieniem są zwykle: (1) przygotowanie roślin do zimowego spoczynku, (2) założenie stopniowego (generalnie niewielkiego) transferu fosforanów pod wpływem opadów jesienno-zimowych w strefę oddziaływania korzeni. Pierwszy z przytoczonych argumentów wiąże się z regeneracją runi po sezonie wegetacyjnym i dotyczy zawiązków nowych źdźbeł, z których każde wytworzy „własny system korzeniowy”. W przypadku roślin bobowatych chodzi przede wszystkim o rozbudowę palowego systemu korzeniowego, który stanowi przecież miejsce zawiązywania brodawek i pozwala na penetrację podglebia. To zaprocentuje w okresie ruszenia wegetacji. Przy okazji przypomnienie zasady, zgodnie z którą, im większy udział bobowatych w runi, tym większe zapotrzebowanie na fosfor. Jeśli jednak mamy do czynienia ze stanowiskiem, w którym ruń jest w okresie zimy zalewana, stosowanie fosforu późną jesienią jest błędem. Aniony H2PO4 nie zostaną w odpowiednim czasie związane w glebie, a w okresie ustąpienia wody może dojść do spływów powierzchniowych lub wręcz miejscowych zatruć fosforanami. Spodziewając się opisanej sekwencji zdarzeń należy zastosować nawozy fosforowe odpowiednio wcześniej czyli po zbiorze przedostatniego pokosu/odrostu.

W wielu gospodarstwach preferowana jest także startowa aplikacja nawozu fosforowego, zazwyczaj w dużo mniejszej niż ilości niż jesienią. W takiej sytuacji należy wziąć pod uwagę skład botaniczny runi. Jeśli dominują gatunki szybko rozpoczynające wegetację i/lub charakteryzujące się dużą dynamiką wzrostu wiosenna aplikacja (o ile taką planujemy) powinna być wykonana odpowiednio wcześnie, w formie nawozu dobrze rozpuszczalnego w wodzie (SUPERFOSAT PROSTY lub nawóz typu LUBOFOSKA). W przypadku drugiego z wymienionych nawozów musimy jednak pamiętać o uwarunkowaniach prawnych związanych ze stosowaniem azotu. Na użytkach o mniejszej dynamice wzrostu, a także w stanowiskach na glebach organicznych i kwaśnych idealnym rozwiązaniem będzie wprowadzenie do gleby fosforu w formie nawozu typu LUBOFOS. W skład tych nawozów wchodzą między innymi częściowo rozłożone fosforyty, które działają szczególnie efektywnie w glebach kwaśnych i w warunkach dużej aktywności biologicznej.

Warto pamiętać, że wszystkie wymienione wyżej grupy nawozów zawierają wapń i siarkę – składniki nie do przecenienia na TUZ. Ich rola wynika nie tylko z funkcji plonotwórczych i związanych z bilansowaniem diety zwierząt, lecz także ze względu na zdrowotność roślin, co w kontekście produkcji wysokojakościowej paszy jest kluczowe.

System nawożenia potasem trwałych użytków zielonych, co do zasady, niewiele odbiega od stosowania fosforu. Analogicznie, główna masa potasu powinna trafić do runi po zbiorze ostatniego pokosu (w stanowiskach zalewanych wodą odpowiednio wcześniej), a ewentualnym uzupełnieniem dawki należy wykonać na przedwiośniu, jako nawożenie startowe. Uzasadnieniem późnoletniego/wczesnojesiennego stosowania potasu jest profilaktyka związana z większą odpornością roślin na niskie temperatury. Wprawdzie w ostatnich latach zimy w Polsce nie są nadzwyczaj mroźne, jednak brak okrywy śnieżnej przy nawet kilkudniowym spadku temperatury poniżej 15oC może spowodować, że odbudowa runi w okresie startu wegetacji będzie wymagała dodatkowych nakładów. To z kolei spowoduje problemy z zapewnieniem zaplanowanej podaży pasz.

Proszę pamiętać, że na TUZ w słabszych stanowiskach wzrasta rola nawożenia startowego. Chodzi o to, że ubogi kompleks sorpcyjny nie „przyjmie” dużych ilości potasu, dlatego w takim przypadku akcent należy przenieść częściowo na wiosnę. W uzasadnionych przypadkach, w odróżnieniu od fosforu, potas daje większe możliwości stosowania w okresie wegetacji. Wynika to z większej mobilność kationów potasowych w profilu glebowym. Najlepszym nośnikiem potasu jest SÓL POTASOWA, choć w ofercie firmy LUVENA są także inne nawozy potasowe oraz omówione wcześniej wieloskładnikowe typu LUBOFOSKA i LUBOFOS.

W tym miejscu pojawia się pytanie o dawki składników. Dla trwałych użytków zielonych istnieje wiele metod precyzyjnego wyznaczania potrzeb nawożenia. Szczegółowe wyjaśnienie tego zagadnienia wymagałoby oddzielnego wpisu. Niewykluczone, że kiedyś zajmiemy się tym. Poniżej zamieszczam tabele (3 i 4) stanowiące pewien kompromis w tych rozważaniach.

Tabela 3. Dawki fosforu na tle zasobności gleby i struktury runi, kg P2O5/ha (źródło: Grzebisz i in. 2014)*

* w przypadku pastwiska uwzględniono dopływ składnika z odchodami i/lub nawozem naturalnym

Tabela 4. Dawki potasu na tle zasobności gleby i struktury runi, kg K2O/ha (źródło: Grzebisz i in. 2014)*

* w przypadku pastwiska uwzględniono dopływ składnika z odchodami i/lub nawozem naturalnym

Fosfor i potas z myślą o roślinach jarych

Decyzja odnośnie do stosowania fosforu i potasu w okresie jesieni pod rośliny jare wymaga rozważenie kilku czynników.

  • Podstawowy to kwestia oceny agrochemicznej gleby. Jeśli istnieją jakiekolwiek problemy z odczynem najbliższe tygodnie to idealny moment na zastosowanie nawozu odkwaszającego. To z automatu wyklucza stosowanie fosforu. W takim stanowisku nawożenie podstawowe przenosimy na wiosnę.
  • Jeśli w wyniku wykonanej analizy stwierdzimy, że mamy do czynienia z glebą silnie wyczerpaną z jednego lub obu składników, i konieczna jest duża korekta, wyliczoną dawkę dzielimy na dwie części. Pierwszej aplikacji dokonujemy w najbliższym możliwym terminie, drugiej wczesną wiosną. Jeśli w drugim terminie planujemy zastosować nawóz z azotem zwracamy uwagę na uwarunkowania prawne. Przeniesienie całej (dużej) dawki potasu na wiosnę może wpłynąć niekorzystnie na rośliny w pierwszych dniach wegetacji. Jeśli jednak decydujemy się na takie rozwiązanie pamiętajmy o względnie długim okresie od aplikacji do siewu/sadzenia roślin oraz o wymieszaniu nawozu z glebą.
  • Podejmując decyzję o podziale przedsiewnej dawki składników, w stanowiskach słabszych, o mniejszej pojemności sorpcyjnej, przyjmujemy zasadę 1/3 jesienią (na przykład jeden z LUBOFOSÓW bez azotu) + 2/3 wczesną wiosną (SUPERFOSFAT PROSTY + SÓL POTASOWA lub nawóz wieloskładnikowy). Chodzi o to, że z gleb bardzo lekkich i lekkich przy dużej ilości jesienno-zimowych opadów (wiem, mało prawdopodobne, lecz ciągle możliwe) może dojść do zbyt silnego przemieszczenia potasu w glebie.
  • W przypadku buraków cukrowych – gatunku o szczególnie dużym zapotrzebowaniu na potas, jeśli gleba wymaga korekty zasobności, bezwzględnie główną masę potasu stosujemy jesienią, a wiosną tylko ilość startową (na przykład 20 – 30% potrzeb pokarmowych). Wyjaśnieniem właśnie takiego postępowania jest możliwość zasolenia powierzchniowej warstwy gleby i zaburzenia wschodów buraków, co w praktyce (u spóźnionych producentów rolnych) zdarza się dość często.

Data ostatniej aktualizacji: 2 września 2023